Wygoda Nowoczesność

 O szkole

 Dyrekcja

 Statut

 Koncepcja szkoły

 Kontakt

 BIP

 Aktualności

 Projekt                    "Edukacja z przyszłością" 

  LGPW (Platforma Wiedzy)

 Informacje dla rodziców 

 Projekty

 Wykaz podręczników na rok szkolny 2015/2016     

 Osiągnięcia

 Konkursy

 Informacje

 Galeria

 Zajęcia pozalekcyjne

 Osiągnięcia

 Konkursy

 Informacje

 Galeria

 Zajęcia pozalekcyjne

 Projekt edukacyjny

 O nas

 Aktualności

 Zajęcia w przedszkolu

 Kalendarium

Galeria

 Kontakt

 Archiwum

 Biblioteka zaprasza

 Regulamin

 Aktualności

 Konkursy

O czym warto wiedzieć

        Rodzice

        Nauczyciele

 Gdzie szukać pomocy - 

   ważne telefony

Programy

        Szkolny Program 

         Wychowawczy

       Szkolny Program 

        Profilaktyki

       Zapobieganie 

     Narkomanii                  

        w  Lubuskich 

        Gimnazjach 

        i Szkołach 

        Ponadgimnazjalnych

 Galeria

 Godziny pracy

 Cele i zadania

 Regulaminy

 Aktualności

 Galeria

 Aktualności sportowe

 Osiągnięcia 

 Galeria 

 Kontakt

 Zarząd

 Aktualności

Archiwum

 

O ZNACZENIU RODZICÓW W EDUKACJI DZIECKA

 

Za to, jaki jest świat uczenia się i życia dziecka odpowiedzialne są rodzina i szkoła, których związek domaga się ciągłego rozpoznawania i rozumnego współkreowania. Ważna jest analiza powiązań między rodziną i szkołą, by móc zrozumieć instytucje intensywnie uczestniczące (przynajmniej posiadające taka możliwość) w edukacji oraz zrozumieć role rodziców i nauczycieli, związane z odpowiedzialnością za proces nauczania i wychowania dziecka
i ucznia jednocześnie. Celowa i uzasadniona staje się refleksja nad wpływem rodziny na sukcesy jej dzieci w szkole także wpływem szkoły (w której są wychowawcy zawodowi, od których można oczekiwać traktowania rodziców jako podmiotu współdziałającego i współodpowiedzialnego za edukację dziecka) na postawę rodziny, podejmowane przez rodziców działania.

Taki sposób rozumowania musi przełożyć się ostatecznie na podejście do uczestnictwa rodziców w procesie kształcenia i wychowania ich dzieci – wyprowadzane z samej idei demokracji. W każdym państwie demokratycznym
naturalnym zjawiskiem jest kierowanie przez rodziców kształceniem ich dzieci w zgodziez własnymi oczekiwaniami, systemem wartości, tradycją rodzinną itp. W budowaniu przekonań na temat sposobów rozumienia roli i obecności
rodziców w edukacji dziecka liczy się zasada podmiotowości – uzasadniająca nowe usytuowanie rodziców w szkole, wzrost ich autorytetu i kompetencji w procesie współdziałania z nauczycielami, intencjonalne pełnienie przez nich roli współgospodarza szkoły. Odwróceniu wymaga tym samym praktykowana nie rzadko relacja szkoła – dom, w której tylko szkole nakazuje się rozwijanie w niej udziału rodziców. Matki i ojcowie, obdarzani szczytnymi mianami sojuszników, partnerów, współpracowników (traktowani w starym modelu edukacji często jako petenci, ograniczani w swej aktywności do asystowania nauczycielowi w realizacji projektów szkolnych) mogą dziś poczuć się również w roli zleceniodawców konkretnych usług szkoły i chcieć, żeby były one należycie wykonywane. Rodzice stają się więc ważnym „składnikiem” edukacji szkolnej, współodpowiedzialnym za jej dobry przebieg i ostateczne powodzenie. O powodzeniu (tak, jak niepowodzeniu) w pracy szkoły, która ma zajmować się organizowaniem procesu nauczania na najwyższym poziomie – współdecyduje rodzic ze swym domem, który ma stanowić wysokiej jakości centrum wychowawcze obdarowujące dziecko wszystkim mądrym i dobrym, tym, czego ono potrzebuje dla własnego rozwoju.

Rodzice – obdarzeni określonymi kompetencjami, powiązaniami rodzinno – towarzyskimi, dysponujący zróżnicowanym kapitałem intelektualnym, materialnym, prezentujący pewne podejście do wartości wykształcenia, reprezentujący konkretne sposoby postrzegania świata, siebie samych, rzeczy istotnych i mało ważnych współtworzą w rezultacie biografie edukacyjne swoich dzieci, projektują ich kariery. W oczywisty sposób idzie za tym typ biografii „projektowanej przez rodziców”, „rodzinna inscenizacja edukacji dziecka”. Dzieci stają się „przeinwestowane”, „skazane na sukces” (a sukces dziecka to sukces rodziców) oraz niedoinwestowane (bez mocnej konstrukcji rodzinno – środowiskowej). Nakłady na dziecko dokonywane pod silną presją ograniczoności zasobów i inwestycje ograniczane jedynie możliwościami samego dziecka to jednocześnie konstruowanie „chromych dróg edukacyjnych” (na nich trudno o sukces, widać niedostępność wielu ofert) i „dróg edukacyjnych królewskich” (kroczące nimi dziecko to klejnot w koronie rodziców, dumnych z jego kolejnych osiągnięć, a sam rodzic staje się „klientem”, patrzącym na szkołę jak na towar na giełdzie, obstawia tę przodującą w rankingach).

Ustalenia badawcze, gromadzone opinie traktujące rodzinę jako wyznacznik szans edukacyjnych dziecka, skoncentrowane na wskazywaniu potencjału rodziny, łączonego z karierą szkolną dziecka, organizowaniem mu „czasu dobrej jakości” prowadzą do stwierdzeń w rodzaju: - głównie rodzice zajmujący wysoką pozycję społeczną mogą wspierać swoje dzieci kapitałem intelektualnym, mentalnym, materialnym; - gorsze wyposażenie rodziny w różnego rodzaju kompetencje implikuje mniejsze szanse dziecka na sukces w przyszłości, ale go nie wyklucza; - bierni rodzice, nie dysponując dostatecznym kapitałem kulturowym, przekazują swoim dzieciom bierność, pesymizm; - na scenie edukacyjnej pojawiają się wyraźnie rodzice z klasy średniej przywiązujący bardzo dużą wagę do wykształcenia swoich dzieci (one same odnoszą sukcesy w szkole).

W próbach doprecyzowania zaangażowania rodziców w edukację swego dziecka pojawiają się rodzice zabiegający o rozwój intelektualny swych dzieci, zapewniają naukę języków obcych, korepetycje, rozrywki (starają się chodzić z dzieckiem do kina, na koncerty), dodatkowe zajęcia, domowe lekcje. Są też rodzice, którzy chcą, aby ich dzieci osiągnęły wyższy pułap edukacyjny
 od nich samych. Działaniem ważnym jest poszukiwanie dla swego dziecka „dobrej szkoły” – podyktowane potrzebą zapewnienia mu bogatej oferty, wysokiego poziomu nauczania. Chodzi także o dążenie do zamknięcia dziecka w enklawie „swoich”., w środowisku ludzi o podobnych aspiracjach i podobnym statusie społecznym. Pozostają jeszcze rodzice nie wykazujący większego zainteresowania edukacją dziecka, rozwojem dodatkowych umiejętności. Koncentrują się na sprawach niewykraczających poza życie codzienne. W strukturze wydatków rodzinnych nauka ustępuje u nich miejsca takim kategoriom, jak żywność, mieszkanie, zdrowie. Najważniejsze, by ograniczyć negatywne zjawiska panoszące się dziś wśród pociech, dopilnować, by dzieci nie trafiły do patologicznych grup rówieśniczych.

Ostatecznie to, co oferują rodzice w postaci swego zainteresowania edukacją dziecka, zaangażowania w nią – może dawać duże możliwości rozwojowe albo ograniczać życiowe szanse dziecka. Pozwolę sobie w tym miejscu na przywołanie kolejowej metafory „stacji i pociągu”, która oznacza, że są rodzice, których dzieci jeżdżą pociągami pierwszej klasy, zatrzymują się na stacjach z dokładnymi, zsynchronizowanymi rozkładami jazdy, znają cel podróży. Są rodziny i dzieci, którym pozostają pociągi gorszej klasy, a nawet bilety donikąd. Bywa też tak, że nie ma na bilet na pociąg. Można również trafić na stację widmo, bez rozkładu jazdy.

Rodziny stając się źródłem kreowania edukacyjnych perspektyw dziecka mają swój udział w nierównym rozdziale szans w systemie edukacji. Rodzice, odpowiednio do tego, co z zewnątrz w nich uderza i wewnętrznie wzmacnia, porzucający złudzenia czy też nie posiadający wątpliwości, jakoby oni sami dysponowali niezbędnymi środkami – organizują biografię edukacyjną dziecka. Aby ją poznać konieczne staje się zgłębianie świata rodziny. Konieczność ta przekłada się bardzo często na wzmacnianie rodziny, nadawanie jej szczególnego znaczenia, aby ona sama mogła służyć „najlepiej pojętemu interesowi” dziecka w edukacji. Już tylko zwrócenie się w stronę rodziny i wybranie z jej zasobów choćby tylko realnego powiązania ze szkołą, pozwala zrozumieć, czym jest (może być) siła rodziny, jak jest ona ważna (powinna być) w edukacji dziecka. Wzmocnieniu argumentu na rzecz uczynienia z rodziny głównego podmiotu w edukacji niech służy także zwrócenie uwagi, iż efekty jej działań zależą od sił tkwiących w rodzinach, zróżnicowanych pod takimi względami, jak: gotowość do i umiejętność współpracy, świadomość jej celów, organizacja rodzinnego życia – nie zawsze tak samo optymalizujące edukację dziecka. Stąd też ważny problem społeczny, jaki stanowi kultura pedagogiczna rodzicówi zadanie podnoszenia jej poziomu.

W kontekście odkrywania, wykorzystywania, umacniania zasobów rodziny, a ślad za tym pogłębiania jej podmiotowości i autonomii – pod warunkiem poszanowania prawa do ich realizacji przez wszystkie rodziny, powiązanego ze skutecznym kompensowaniem deficytów środowiskowych, pojawia się nowe spojrzenie na pracę z dzieckiem i rodziną. W nakierowanym na nią myśleniu pedagogicznym i konstruowaniu w tym obszarze rozwiązań przewidziano znacznie więcej miejsca w szkole dla rodziców, zaleca się pracę nad zrozumieniem, iż rodzice mogą być niezłymi sprzymierzeńcami nauczycieli i oferować sobie nawzajem nieoczekiwanie dużą pomoc.

Budowanie wzajemnego zaufania i uruchomienie sensownej merytorycznej współpracy na rzecz dobra dziecka okazuje się możliwe i potwierdzane funkcjonowaniem szkół, dzięki którym diagnoza poziomu pracy polskiej szkoły i kierunków jej przeobrażania wskazuje na rozpoznania w rodzaju: szkoła lubiana przez uczniów, eliminująca źródła patologii, organizująca opiekę socjalno – zdrowotną, stymulująca aktywność rodziców, współdziałająca z gminnymi komisjami oświaty i wychowania, współpracująca z uczelniami kształcącymi nauczycieli, ujawniająca za sprawą kadry kierowniczej podmiotowe siły szkoły – autentycznie sprzężone z lokalnym środowiskiem działania.

Osobisty doświadczenie pozwala wskazać na jedną z takich szkół. „Materiał dowodowy” zgromadzony na drodze kontaktów z Zespołem Szkół w Słońsku - z kierownictwem szkoły, kadrą pedagogiczną i lokalnym środowiskiem przekonuje, iż inspirowanie „dobrej szkoły”, współdziałanie w realizacji procesu dydaktyczno – wychowawczego, włączanie do niego rodziców możliwe jest tam, gdzie prężna jest dyrekcja (do takiej należy niewątpliwie dyrektor Szkoły Urszula Jarmuszka i pełniąca funkcję zastępcy dyrektora Danuta Gramsa), działa Pedagog - stymulująca wielorakie działania na rzecz ucznia, szkoły (uosobieniem takiej jest we wskazanej szkole Barbara Lula).             

Godne upowszechnienia są powiązane z realiami szkoły, jej lokalną specyfiką pomoc materialna szkole, organizowanie środków na wspomaganie procesu dydaktyczno – wychowawczego, rozwijanie zainteresowań uczniów, także modernizacja  bazy materialnej szkoły. Swój niekwestionowany udział ma w tym zakresie wójt gminy Janusz Krzyśków, wychodzący naprzeciw dostrzeganym słabościom organizacyjnym, finansowym na swoim terenie.

Niezależnie od tego, jak bardzo chciałoby się ulec pokusie stwierdzenia, iż szkoła o którą wszyscy zabiegamy nie musi być poza granicami naszych możliwości a jej kształt okazuje się dziełem wspólnego wysiłku wszystkich, tj. nauczycieli, rodziców, uczniów, władz lokalnych – trudno nie zwracać uwagi na to, że obrany kierunek dochodzenia do coraz doskonalszej postaci szkoły – wspierany myśleniem o pożądanych formach współpracy szkoły, rodziny i wspólnoty lokalnej z pewnością – choć okazuje się realny, wymaga ciągle czasu, a także uporania się z wieloma problemami. Rzeczywistość funkcjonowania szkół otwiera coraz więcej obszarów decyzji, wymaga działań, społeczno – pedagogicznej orientacji, profesjonalizmu. Warto pamiętać, że o efektach decyduje nie tylko to, co jest dane, także  - przede wszystkim – to, co się chce i potrafi z tym uczynić. Liczy się pasja, optymizm i ukazywanie możliwości działania. Ważne jest, czy i na ile rodzice pełnią funkcje edukacyjne wobec dziecka we współpracy ze szkołą. Rodzice nie tylko mogą, ale i powinni stawać się cząstką szkolnego życia dziecka.

 

dr Waldemar Segiet

UAM Poznań

 

DOBRY RODZIC

Współczesna mama i tata są w bardzo trudnej sytuacji. Wszystkim naszym poczynaniom i decyzjom towarzyszy niepewność i rozliczne wątpliwości dotyczące wychowania naszych dzieci i sposobów na zapewnienie im szczęścia. Zastanawiamy się, wahamy, dzielimy włos na czworo. Wydaje nam się ,że nie wiemy wystarczająco dużo, nie mamy wszystkich niezbędnych kwalifikacji, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za kształtowanie charakteru innego człowieka- naszego dziecka. Obawiamy się, że wychowując potomstwo, popełnimy jakieś błędy, które na całe życie odcisną się piętnem na psychice młodych ludzi.

Co to właściwie znaczy „być dobrym rodzicem” ? Czy znasz jakąś mamę lub jakiegoś tatę, który bez zarzutu wypełnia swoje rodzicielskie zadania? Wszyscy rodzice popełniają jakieś  mniejsze lub większe błędy, a mimo to na świecie jest mnóstwo wspaniałych, wartościowych, dobrze wychowanych, szczęśliwych dzieci. Wyrastają one na dorosłych, którzy potrafią kochać, wiedzą, co jest w życiu ważne i umieją ułożyć sobie relacje z innymi. A przecież ich rodzice nie byli bardziej kompetentni, nie wiedzieli lepiej niż my, co to znaczy być dobrą matką i ojcem. Też mieli swoje słabości i popełnili niejeden błąd. Nikt z nas nie jest – co więcej: nie musi być wzorowym rodzicem. Tacy po prostu nie istnieją. Dlatego nie musisz się obwiniać, że wychowując dziecko, nie wszystko robisz dobrze.

Nie znaczy to jednak, że nie należy się starać.

Drogi Rodzicu

·        Pełne partnerstwo między rodzicami a dziećmi z natury rzeczy nie jest możliwe ani dobre. Ktoś musi być kapitanem rodzinnej drużyny i lepiej,

żeby rola ta przypadła rodzicom.

·        Nie nadużywaj pozycji „szefa” – starszego i silniejszego. Zastanawiaj się, czy w podejmowaniu decyzji kierujesz się rzeczywistym dobrem dziecka czy może raczej realizujesz własną potrzebę, działasz w swoim interesie, robisz tak, bo tak jest wygodniej.

·        Zakreślanie granic jest konieczne dla poczucia bezpieczeństwa i rozwoju dziecka, ale oprócz nakładania ograniczeń malcowi potrzebne jest wasze wsparcie emocjonalne, zrozumienie i bliskość.

·        Warto wprowadzić niezbędne, istotne ograniczenia w postaci przejrzystego systemu wymagań. Rodzice powinni wymagać, ale także powinni pozwolić dziecku podejmować część decyzji.

·        Trzeba zaakceptować fakt, że dziecko jest odrębną osobą i przyznawać mu tyle autonomii i władzy, ile jest ono gotowe przyjąć na danym etapie rozwoju.

 

Nie martw się, że nie jesteś bez zarzutu jako rodzic. Bądź raczej „wystarczająco dobrą” mamą  lub „wystarczająco dobrym” tatą. Pojęcie to wprowadził przed kilku laty Donald  Winnicott – znany amerykański  psychoanalityk, autor książki „Rozmawiając z rodzicami”. Kim więc jest wystarczająco dobry rodzic? Rodziców takich jest bardzo dużo, więcej, niż można by przypuszczać. Nie są to rodzice doskonali czy poświęcający się całkowicie dla dziecka. Oni też popełniają błędy, nie wszystko wiedzą, ale kochają swoje dzieci mądrze. Uważnie przeczytaj charakterystykę takiego rodzica zamieszczoną poniżej. Prawdopodobnie i ty jesteś taki albo niewiele ci brakuje. W każdym razie nie jest to nieosiągalny ideał.

Wystarczająco dobry rodzic to taki, który:

·        na każdym etapie rozwoju dziecka potrafi dostrzec jego prawdziwe potrzeby i odpowiada na nie, starając się zaspokajać je najlepiej jak potrafi i we właściwy sposób,

·        zakreśla dziecku pewne granice, bo ono ich potrzebuje, rosnąc i budując swoją osobowość,

·        nie jest nadmiernie wymagający i nie nadużywa swojej władzy nad córką czy synem, bo szanuje dziecko jako osobę i przyznaje mu prawo do współdecydowania o sobie.

 

Żeby być  wystarczająco dobrym rodzicem, trzeba być rodzicem ambitnym, ale to wyzwanie może przynieść ciekawe doświadczenia i bardzo dużo satysfakcji. Lepiej popełniać błędy  i poprawiać je, uczyć sztuki bycia z dzieckiem, niż nie robić nic albo dręczyć się wyrzutami sumienia.

Wychowanie bez stawiania ograniczeń, bez wymagań w stosunku do dziecka nie jest dobre, bo wtedy malec czuje się pozostawiony samemu sobie, zdezorientowany, pozbawiony przewodnika w nieznanym jeszcze świecie. Z kolei nadopiekuńczość, wysokie wymagania czy nadmierna dyscyplina także nie zapewniają sukcesu wychowawczego.

Dziecko przede wszystkim potrzebuje miłości rodziców, ich wsparcia, poczucia bezpieczeństwa pod ich opieką. Ale potrzebuje też ich siły, zdecydowania, respektu wobec mamy i taty, żeby znaleźć w nich oparcie.

Każdy rodzic  ma prawo:

Ø robić błędy, czasem mylić się, nie znać wszystkich dobrych rozwiązań,

Ø stracić cierpliwość, zdenerwować się, odczuwać niekiedy złość w stosunku do dziecka,

Ø być sobą, realizować inne życiowe pasje i zadania oprócz bycia rodzicem,

Ø nie dać z siebie zrobić ofiary poświęcającej się dla dzieci i rezygnującej  z wielu życiowych przyjemności czy satysfakcji „dla ich dobra”.

„Wychowanie bez błędów jest mitem. Nic takiego nie istnieje. I nie tylko nie istnieje, ale wręcz nie powinno istnieć. Rodzice są ludźmi. Popełniają więc błędy i nie wiedzą wszystkiego. Natomiast odpowiedzialni rodzice nie są mitem. Przeciwnie. Dzieci mają prawo do odpowiedzialnych rodziców. Przyznawanie się do błędów albo niewiedzy jest prawidłowym zachowaniem ze strony rodziców. Powinno ono zarazem być uzupełniane przez dążenie do naprawiania błędów i poszukiwania odpowiedzi.”

J.G.Woititz

pedagog szkolny

mgr Barbara Lula

 

BEZ LĘKU PRZED KLASÓWKĄ I EGZAMINEM

 

Klasówki i egzaminy u wielu uczniów wywołują niepokój, a czasem i spory lęk. Niektóre dzieci denerwują się bardziej, inne mniej, ale większość z nich przeżywa egzaminacyjny stres. Rodzice zastanawiają się, jak pomóc pociechom przezwyciężyć ten stres i odnieść sukces?

Niezależnie od tego czy wierzymy w sukces czy boimy się porażki naszej pociechy, spróbujmy jej dodawać otuchy w tych trudnych chwilach. Nasze dziecko powinno czuć się bezpiecznie niezależnie od tego, czy przewiduje swój sukces czy porażkę. Nie zapominajmy, że pozytywne nastawienie i wiara, że się uda, pomagają pokonać lęk i odnieść sukces. Amerykański psycholog Geoffrey Scott, autor książki ,,Jak zdać egzamin?”, twierdzi, że nie poziom wiedzy decyduje o zdaniu. Kluczem do sukcesu jest wiara w ten sukces.

Odpoczynek

Im bliżej egzaminów, tym częściej zaganiamy dzieci do nauki. Wymagamy, by ślęczały nad książkami i zapominamy, że od samego siedzenia przy biurku wiedzy nie przybywa. Warto przekonać dziecko, że lepiej uczyć się krótko, ale intensywnie, by potem zrobić przerwę i o nauce nie myśleć w ogóle. Jeśli dziecko uczy się przez dłuższy czas, zaproponujmy, by w czasie przerw wykonywało ćwiczenia na koncentrację (przez 2-3 minuty wpatruje się w jeden punkt, zamyka oczy i próbuje rozróżnić dźwięki lub wyobraża sobie jakąś skomplikowaną figurę geometryczną).

Najlepsze godziny na naukę

Między godziną 7.00 a 12.00 i między 15.00 a 19.00 nasze zmysły są bardziej wyostrzone, koncentracja i uwaga poprawiają się i przyswajanie wiadomości odbywa się w szybszym tempie. Po godzinie 23.00 sprawność intelektualna spada i o połowę spada też efektywność uczenia. Lepiej więc uczyć się w ciągu dnia i odpoczywać w nocy. Siedzenie nad książkami, gdy zmrok zapada, jest tylko oszukiwaniem siebie, bo do głowy i tak mało wchodzi, a napięcie związane ze zmęczeniem wzrasta.

Nauka a cisza

Niektóre dzieci potrzebują do nauki całkowitej ciszy. Innym pomaga w nauce muzyka, pod warunkiem, że jest ona spokojna i cicha. Zmuszanie niektórych dzieci do nauki w absolutnej ciszy wcale nie poprawia ich koncentracji i zdecydowanie pogarsza nastrój! Atmosfera poprzedzająca egzamin powinna kojarzyć się z czymś przyjemnym, a nie przykrym. Im pociecha będzie miała lepszy nastrój przed klasówką i egzaminem, tym mniejsze napięcie będzie jej towarzyszyło.

Pozytywne myślenie

Niektórzy rodzice straszą swoje dziecko, że nie zda, wymyślają kary w przypadku porażki i dziecko zaczyna wątpić w swój sukces. Skupia swoją uwagę na ewentualnej porażce, a nie na nauce. Tymczasem pozytywne myślenie o tym, co je czeka, sprawia, że mobilizuje się i optymistycznie myśli o egzaminach. Rodzicielska wiara w sukces pozwala dziecku zachować spokój. Nawet jeśli u dziecka pojawia się myśl o porażce, jest ono przekonane, że rodzice pomogą znaleźć wyjście z trudnej sytuacji!

Atmosfera w domu

Jeśli w domu panuje ciepła, rodzinna i przyjacielska atmosfera, dziecko jest spokojniejsze. Postarajmy się, by w okresie poprzedzającym klasówkę czy egzamin nie było w domu żadnych kłótni, sprzeczek. Nie próbujmy wtedy z dzieckiem ,,załatwiać” zaległych spraw. Zrobimy to, gdy pociecha będzie już po egzaminie i znikną z domu dodatkowe napięcia.

Dieta

Odporność na stres jest większa, gdy organizm jest w dobrej kondycji fizycznej. Nasze dziecko nie musi mieć w tym czasie apetytu. Nie próbujmy go zmuszać do jedzenia, raczej zadbajmy o rozmaitość potraw, możliwość wyboru, no i przede wszystkim o mniejszą kaloryczność, a większą energetyczność tego, co znajdzie się na stole. Na organizm mobilizująco wpływa witamina C. Z kolei na zmęczenie dobry jest kawałek czekolady lub kilka orzechów (zawierają witaminę B6 łagodzącą stresy). Koncentrację i uwagę poprawiają banany, ponieważ zawierają dużo aminokwasów. Najlepiej, by w okresie poprzedzającym klasówkę i egzamin znalazły się na stole produkty bogate w następujące składniki odżywcze:

 witamina B1 - łagodzi objawy niepokoju,

 witamina C - zwalcza stres,

 witamina B12 - łagodzi rozdrażnienie i ułatwia koncentrację, zwiększa energię,

 witamina E - dostarcza tlen do komórek mózgowych,

 cynk - zapewnia prawidłowe funkcjonowanie mózgu,

 mangan - łagodzi zdenerwowanie,

 wapń - rozluźnia,

 magnez - zmniejsza napięcie związane ze stresem.

Składniki te można znaleźć w:

 surówce z kapusty (witamina C,E),

 wątróbce (B12,B6, magnez),

 rybach (B6, cynk, wapń),

 barszczu (mangan),

 pełnoziarnistym pieczywie (wszystkie witaminy z grupy B),

 orzechach (witamina E, magnez, wapń, mangan),

 migdałach (magnez),

 mleku (witaminy B12, B1, B6).

Doświadczenia rodziców

Podzielmy się z dziećmi swoim doświadczeniem. Dzieci chętnie słuchają zwierzeń rodziców i opowieści dotyczących ich życia. Opowiedzmy o swoich egzaminacyjnych sukcesach i porażkach. Szczerze odpowiadajmy na pytania, bo te rozmowy uspakajają naszą pociechę.

Przygotowania a termin egzaminu

Przygotowania do egzaminu rozpoczynają się najczęściej na wiele miesięcy przed planowanym terminem zdawania. Przygotowania do klasówki trwają krócej, choć wszystko zależy od stopnia ważności klasówki i stanu wiedzy uczącego się. Jedni rodzice stawiają na samodzielność i ich dzieci przygotowują się do egzaminów samodzielnie, inni wierzą wyłącznie w indywidualne korepetycje i na takie posyłają swoje pociechy. Dzieci więc mniej lub bardziej pilnie się uczą i niezależnie od tego, ile wiedzy zdobędą w czasie tych przygotowań, na kilka dni przed egzaminami powinny przestać się uczyć. Przekonanie, że wszystko, co powtórzą w ostatniej chwili, najlepiej pozostanie w głowie, jest złudne.

 

Tym ostatnim powtórkom najczęściej towarzyszy większe napięcie i łatwiej o mętlik w głowie niż o uporządkowania posiadanej wiedzy.

Tuż przed egzaminem

Zaplanujmy ostatni wieczór przed egzaminem i poranek w dniu egzaminu. Wieczorna kąpiel z ulubionym płynem, lekkostrawna kolacja, spacer z psem do parku (to dobry sposób na dotlenienie mózgu i pozbycie się napięcia), a może po prostu chwila spędzona sam na sam w zaciszu swojego pokoju? Kiedy ubrania i magiczne przedmioty (np. czterolistna koniczyna, pożyczony długopis od kogoś życzliwego lub jeszcze coś innego - nie mówimy, że te zabiegi magiczne nie mają sensu. One mogą mieć sens, choćby dlatego, że zmniejszają przedegzaminacyjne napięcie) zostały już przygotowane na następny dzień, można sobie pozwolić na odpoczynek. Rano dziecko powinno pójść do szkoły bez pośpiechu, ale nie z pustym żołądkiem. Jeśli pociecha odmawia zjedzenia śniadania, niech wypije filiżankę gorącej czekolady. Ona doda energii a zawarty
w czekoladzie cukier podziała uspakajająco. Zniechęćmy dziecko do wcześniejszego wychodzenia z domu. Atmosfera nerwowości przed klasówką lub egzaminem zwykle udziela się i grupowe napięcie rośnie. Wydłużający się czas oczekiwania podnosi poziom lęku i sprzyja dekoncentracji. Lepiej więc wyjść z domu tak, by nie spieszyć się i nie obawiać spóźnienia, ale dotrzeć na miejsce na krótko przed egzaminem. Nauczmy dziecko kilku ćwiczeń, które pozwolą mu się uspokoić.

Przed wyjściem z domu - kładzie się na łóżku lub na dywanie. W pozycji na plecach, zgina nogi w kolanach, przyciąga je do brody, obejmuje rękami. Chowa w nich głowę i zamyka oczy. Pozostaje tak przez chwilę, a potem wolno otwiera oczy i rozprostowuje nogi.

W szkole - gdy serce zaczyna bić mocniej, oddech staje się szybki i krótki, może spróbować na chwilę zamknąć oczy i spokojnie nabrać nosem powietrze i wypuścić ustami. Jeśli jest jeszcze czas, niech powtórzy to ćwiczenie już z otwartymi oczami. Kilka razy: wdech (policzyć do sześciu), a potem wydech (znów policzyć do sześciu).

Przed samym wejściem na egzamin lub klasówkę- niech myśli wyłącznie o tym, co dobrze umie, w czym czuje się mocne i o czym może bez trudu pisać i mówić.

pedagog Barbara Lula

 

Egzamin … i co dalej ?

Drodzy rodzice, wybierając szkołę ze swoją pociechą, warto wziąć pod uwagę nie tylko bliskość szkoły, ale i liczebność klasy oraz proponowany program wraz z zajęciami dodatkowymi. Zastanawiając się wspólnie z dzieckiem nad wyborem, należy wziąć pod uwagę umiejętności społeczne swojej pociechy takie jak: nawiązywanie kontaktów, samopoczucie w większej grupie uczniów i funkcjonowanie w tej mniejszej.

Ważne jest, by decyzje o wyborze szkoły nie były podejmowane wyłącznie przez rodziców, ale także przez dzieci. Niektóre z nich bardzo wcześnie mają sprecyzowane oczekiwania wobec szkoły i bardzo konkretne zainteresowania. Są oczywiście i takie dzieci, którym rodzice muszą pomóc podjąć decyzję, ponieważ nie mają żadnych konkretnych oczekiwań wobec swojej przyszłej szkoły. Uczeń kończący gimnazjum, a nawet już wcześniej, gdy kończy szkołę podstawową, ma już najczęściej swoje ulubione przedmioty i te, za którymi nie przepada. W jednych czuje się mocny, w innych słabszy. Jednymi interesuje się bardziej, innymi znacznie mniej. Kiedy wybiera szkołę ponadgimnazjalną, przede wszystkim powinien kierować się zainteresowaniami, stanem swojej wiedzy i chęcią do nauki. Bo przecież są szkoły o wyższym i niższym poziomie, i takie, które będą wykraczały poza ten program. Myślę, że dla ucznia zainteresowanego przedmiotem poszerzanie
wiedzy staje się atrakcyjne, a dla tego, który nie interesuje się danym obszarem wiedzy, każde wzbogacenie programu będzie udręką.

Drodzy Uczniowie i Rodzice, wybierając szkołę, warto o tym pamiętać- wybierać będziecie Wy (są to tylko pewne wskazówki).

Życzę powodzenia.

Barbara Lula

NIEODPOWIEDNIE TOWARZYSTWO

Kiedy dzieci wkraczają w wiek dojrzewania, rówieśnicy staja się dla nich najważniejsi. Przestają się liczyć rodzice, nauczyciele i autorytety, które nie tak dawno jeszcze były przez dzieci szanowane. To rówieśnicy decydują o tym, jak nastolatek się zachowuje, jak się ubiera, czym się interesuje, co robi w czasie wolnym od nauki, jak i gdzie się bawi, jakiej słucha muzyki. Zdarza się, że w tym okresie nawiązuje kontakty z nieodpowiednim towarzystwem- młodzieżą pijącą      i palącą, sięgającą po narkotyki, zrzeszoną w sektach, nielegalnie zarabiającą na swoje potrzeby, nie uczącą się i nie pracującą.

MŁODZIEŻ SIĘGAJĄCA PO PAPIEROSY I ALKOHOL

Po pierwszego papierosa i pierwszy kieliszek alkoholu młodzież najczęściej sięga, będąc w towarzystwie kolegów. Jeśli oni już palą i piją, to swoim zachowaniem zachęcają innych do spróbowania. Bywa, że w atmosferze wspólnej zabawy proponują papierosy i alkohol, a czasem wręcz nalegają, by nastolatek udowodnił swoją dorosłość i też spróbował ?owocu zakazanego?. Czasem kończy się na tej pierwszej próbie, a innym razem pojawiają się kolejne, już nie dla spróbowania, ale dla kontynuowania?przyjemności? korzystania z używek. Rozmawiajmyz dorastającym dzieckiem o różnych używkach. Wytłumaczmy mu, jak łatwo dochodzi do uzależnienia i jak trudno nałogu się pozbyć. Jednak nie straszmy chorobami, nie wymierzajmy kar i spróbujmy zachować spokój, gdy pewnego dnia odkryjemy, że dziecko spróbowało którejś z rzeczy zakazanych o modzie na niepalenie i spróbujmy uświadomić dziecku, jak wiele jest miejsc,       w których palący nie mogą przebywać. Powiedzmy o kłopotach zdrowotnych, rodzinnych i zawodowych, nękających osoby uzależnione od alkoholu. Jeśli przypuszczamy, że w przypadku naszego dziecka jest to coś więcej niż próbowanie, a może nawet uzależnienie, skorzystajmy z pomocy specjalistów. Rozmowa z kimś, kto zajmuje się osobami uzależnionymi, najczęściej jest bardzo pomocna. Możemy na początek skorzystać z rozmowy telefonicznej, a dopiero później skontaktować się ze specjalistą osobiście. Nie zwlekajmy z szukaniem pomocy.

MŁODZIEŻ SIĘGAJĄCA PO NARKOTYKI

Decyzja o sięgnięciu po narkotyk może być dla dziecka o wiele poważniejsza             i groźniejsza niż próbowanie papierosów i alkoholu. Najczęściej dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, że uzależnienie od narkotyków może nastąpić bardzo szybko. Jeśli uzależnieni od narkotyków koledzy zachęcają do spróbowania, a potem zaopatrują w narkotyki, nastolatek wkracza na groźną drogę nałogu. Nie lekceważmy pierwszych sygnałów świadczących o tym, że dziecko zaczęło brać narkotyki. Uważnie obserwujmy swoje dorastające dziecko: gwałtowny spadek masy ciała, krwawienia z nosa, zaczerwienione oczy, spędzanie coraz większej ilości czasu poza domem, spadek zainteresowania nauką i ulubionymi zajęciami, brak zainteresowania wyglądem i higieną, izolowanie się od rodziny, kłamstwa, kradzieże, pojawianie się dziwnych przedmiotów ( foliowe torebki, bibułki, pastylki), bełkotliwa mowa świadczą o tym, że dziecko sięga po narkotyki, a może nawet jest od nich uzależnione. Rozmawiajmy z nim wtedy, dyskretnie przeszukajmy pokój, cofnijmy kieszonkowe, zabrońmy kontaktów z podejrzanym towarzystwem, zróbmy testy na obecność narkotyków (możemy je kupić w każdej aptece), kontrolujmy, gdzie i z kim przebywa poza domem. Nie ochraniajmy dziecka. Jak najszybciej skontaktujmy się ze specjalistą.

MŁODZIEŻ ZRZESZONA W SEKTACH

Czasem zagubiony nastolatek spotykana swojej drodze ludzi, którzy przekonują go, że doskonale rozumieją wszystkie jego problemy, chcą pomóc, ofiarowują mu miłość, zainteresowanie, serdeczność. Pod wpływem chwilowej fascynacji, a innym razem po długich namowach dołączą do?sekty. Bardzo łatwo jest trafić do sekty, o wiele trudniej się z niej wyzwolić. O tym nastolatek może nie wiedzieć. Nie wie też zapewne, że w Polsce istnieje  około 400 organizacji sekciarskich, a ich działalność doprowadziła do tragedii wielu młodych ludzi i ich rodziny. Im wcześniej zwrócimy uwagę na sygnały świadczące o zainteresowaniach sektami          u swojego dziecka, tym większa szansa, że uchronimy młodego człowieka przed najgorszym, czyli przed przystąpieniem do sekty. Jeśli dziecko zmieniło sposób zachowania, odżywiania, styl ubioru, często znika z domu, a jeśli jest w domu, to najczęściej zamyka się w swoim pokoju, modli się, słucha innej niż dotąd muzyki, zainteresujmy się tymi zmianami. Spróbujmy spokojnie porozmawiać z nastolatkiem. Nie zmuszajmy do zwierzeń, nie zakazujmy spotkań z nowymi przyjaciółmi, nie ograniczajmy dotychczasowych swobód. To może pogorszyć sytuację i przyspieszyć decyzję nastolatka o opuszczeniu domu. Właśnie teraz okażmy mu jak najwięcej miłości, zainteresowania i serdeczności. Ważne jest, byśmy nie stracili z nim kontaktu. A gdy stanie się to najgorsze? Jeśli dziecko zniknie z domu i nie będzie dawało śladu życia, wtedy działajmy szybko. Nie zwlekajmy z powiadomieniem policji i prokuratury, prośmy o pomoc w egzekwowaniu praw rodzicielskich. Jak najszybciej poszukajmy pomocy.

MŁODZIEŻ NIELEGALNIE ZARABIAJĄCA NA SWOJE POTRZEBY

Wraz z dorastaniem zmienia się tylko wygląd i zachowanie nastolatka, ale i jego oczekiwania, pojawiają się nowe potrzeby. Często są one związane z chęcią posiadania markowej odzieży, wysokiej klasy sprzętu grającego, bywania w pubach, na koncertach i różnych imprezach towarzyskich. To wszystko kosztuje    i dotychczasowe kieszonkowe otrzymywane od rodziców przestaje wystarczyć. Niektórzy próbują legalnie dorabiać, roznosząc ulotki, zatrudniając się do prac fizycznych, inni próbują nielegalnych metod zdobywania pieniędzy. Zaczynają trudnić się handlem, paserstwem, a niekiedy i kradzieżą. Wkraczają na drogę przestępczą, choć często uważają, że wszystko dzieje się  w majestacie prawa. Zaprzyjaźnienie się z taką młodzieżą grozi wciągnięciem w krąg nielegalnych interesów. Wizja zarobienia dużych pieniędzy za cenę małego wysiłku i w krótkim czasie pociąga nastolatka. Czasem wmawia sobie, że to będzie tylko ten jeden raz, a potem, sam nie wie kiedy, zaczyna wraz z kolegami nielegalnie zarabiać. Rozmawiajmy z nastolatkiem na temat jego potrzeb. Wspólnie zastanówmy się, co mógłby robić, by mieć więcej pieniędzy. Pomóżmy mu zorganizować pracę w ciągu roku szkolnego, gdy wygospodaruje na nią czas, i na wakacje, gdy czasu będzie miał więcej. Wprowadźmy nastolatka w planowanie rodzinnych wydatków. Im lepiej będzie orientował się w rodzinnym budżecie, tym łatwiej będzie mu zrozumieć, że nie na wszystko stać jego rodzinę. Ustalajmy z nastolatkiem źródła pochodzenia pieniędzy i nigdy nie  pozostawiajmy spraw finansowych do końca  niewyjaśnionych. Nie tolerujmy żadnych podejrzanych sposobów zarabiania pieniędzy. Domagajmy się zerwania z kolegami, którzy łamią prawo. Jeśli podejrzewamy, że nasze dziecko zabrnęło w niezbyt czyste interesy, skontaktujmy się z osobami, które wiedzą więcej o przestępczej działalności młodzieży.

MŁODZIEŻ NIE UCZĄCA SIĘ I NIEPRACUJĄCA

W Polsce obowiązkiem szkolnym objęta jest młodzież do 18 roku życia. Uczęszczanie do szkoły podstawowej i gimnazjum to zatem nie wybór, ale konieczność. Jednak nie wszyscy młodzi ludzie żyją zgodnie z prawem i nie wszyscy traktują obowiązek szkolny z równą powagą. Są i tacy, którzy przestają chodzić do szkoły, a pracy nie podejmują. Pozostają więc często na utrzymaniu rodziców lub zajmują się nielegalnymi interesami, żyją na koszt innych, czasem zajmując się kradzieżami i rozbojem. Niekiedy taka młodzież tworzy gangi. Gdy dziecko trafia do takiego towarzystwa, bardzo trudno mu oprzeć się presji tych młodych, ale jakże często mających kryminalną przeszłość kolegów. To bardzo niebezpieczne otoczenie dla dorastającego nastolatka. Młodzież z tych kręgów jest twarda, bezwzględna i nie znająca kompromisów. Często w tych środowiskach obowiązuje wewnątrz grupowy snobizm, wyrażający się pogardliwym stosunkiem do osób w jakiś sposób różniących się. Bycie z nimi wiąże się z koniecznością podporządkowania regułom rządzącym w ich świecie. Koledzy z przestępczego światka zmuszają do uczestniczenia w kradzieżach, napadach           i rozbojach. Zdobywajmy jak najwięcej informacji o kolegach, z którymi dziecko się spotyka. Postawmy zdecydowane warunki- nauka albo praca. Zapowiedzmy, że nie zamierzamy go utrzymywać, jeśli nie będzie się ani uczył, ani pracował. Domagajmy się, by poszedł razem z nami do psychologa. Spróbujmy zachęcić nastolatka do rozmów z osobą, do której ma zaufanie i o której wiemy, że może mu pomóc.

CO ROBIĆ, GDY DZIECKO ZACZYNA PRZEBYWAĆ W NIEODPOWIEDNIM TOWARZYSTWIE?

ˇ         Zainteresujmy się, gdzie i z kim dziecko bywa w wolnych chwilach.

ˇ         Rozmawiajmy z dzieckiem, ale nie traktujmy rozmów jak przesłuchań. Jeśli nastolatek będzie przepytywany, z pewnością powie tylko tyle, ile chce powiedzieć, a nie tyle, ile chcielibyśmy się od niego dowiedzieć.

ˇ         Spróbujmy jak najwięcej dowiedzieć się o przyjaciołach dziecka. Jeśli to możliwe, poznajmy rodziców tych dzieci.

ˇ         Rozmawiajmy o problemach dziecka, proponujmy pomoc, ale nie narzucajmy się  z nią.

ˇ         Jeśli tracimy z dzieckiem kontakt, poszukajmy osoby, która wciąż jest w dobrych relacjach z nastolatkiem i ją właśnie poprośmy o pomoc.

ˇ         Skontaktujmy się ze specjalistą od danego problemu- od narkotyków, alkoholu, dopalaczy.

ˇ         Na rozmowy z nastolatkiem wybierajmy takie chwile, kiedy relacje między nami są w miarę poprawne, atmosfera dobra i nie mamy przed sobą do rozwiązania wielu bieżących problemów z nim związanych.

ˇ         Starajmy się jak najwięcej czasu poświęcić rodzinie, domowi i dziecku.

ˇ         Skontaktujmy się ze szkołą. Porozmawiajmy z wychowawcą. Zgłośmy się do psychologa lub szkolnego pedagoga.

ˇ         Nie atakujmy, nie stawiajmy warunków, nie wymagajmy bezwzględnego podporządkowania się naszym zakazom, gdy dowiadujemy się o problemie. Bądźmy konsekwentni i stanowczy, gdy na przykład dziecko odmawia chodzenia do szkoły i do pracy, czy oświadcza, że narkotyki będzie brało         i że będzie na nie zarabiało kradzieżą. Zapowiedzmy, że w takiej sytuacji zgłosimy sprawę na policję.

ˇ         Nie rezygnujmy z pomocy swojemu dziecku nawet w tych najtrudniejszych dla niego i dla siebie chwilach. Pamiętajmy, że jesteśmy dla niego najbliższą osobą, że liczy na nas nawet wtedy, gdy głośno o tym nie mówi.

mgr Barbara Lula

Wakacje pod namiotem

            Kiedy zbliżają się wakacje, wielu rodziców staje przed podobnymi problemami ? ich dziecko nagle poczuło się dorosłe i chce posmakować tej dorosłości właśnie w czasie wakacji. Nie cieszy się już, jak dawniej, z rodzinnego wyjazdu w góry czy nad morze, nie planuje z rodzicami kolejnych tygodni wspólnych wakacji. Godzi się na dwa tygodnie z mamą, tatą  i siostrą, ale choć mały fragment wakacji pragnie spędzić z rówieśnikami. Chce wyjechać ze swoją paczką pod namiot. Jak powinniśmy wówczas zareagować?

SKRAJNE EMOCJE

?Nie pojedzie, bo jest za mała? lub ?Niech jedzie, bo nie mam na to żadnego wpływu.?- To właśnie dwie skrajne postawy, których należy unikać. To nie wiek dziecka jest najważniejszy przy podejmowaniu decyzji, ale jego dojrzałość, odpowiedzialność i nasze zaufanie do niego. Nie bez znaczenia jest towarzystwo, z jakim chce wyjechać i sposób organizacji planowanego wyjazdu. Przy podejmowaniu takich decyzji emocje nie są dobrym doradcą. Kiedy dziecko pyta o rodzicielskie zdanie, prosi o zgodę czy informuje o swoich planach, rodzice najczęściej wpadają w popłoch. Nie ma w tym nic dziwnego. Są zaskoczeni. Mieli nadzieję, że to jeszcze nie teraz, łudzili się, że wakacje , które dotąd organizowali, były tak atrakcyjne , że nie będą miały konkurencji    w jakimś samodzielnym wyjeździe ich pociechy. Tymczasem dzieje się inaczej ? dziecko  nie zaprzecza , że dotąd lubiło razem z rodziną spędzać wakacje, ale to już przeszłość. Teraz o wiele bardziej pociąga je samodzielny wakacyjny wyjazd z kolegami. Być może snuje swoje plany na podstawie przyjacielskich opowieści o letniej przygodzie, a może jego wyobraźnia pisze barwne scenariusze wakacyjnego wypoczynku? Warto je poznać jeszcze przed podjęciem decyzji.

SZCZERA ROZMOWA

Najczęściej nastolatek przychodzi z pytaniem: ? Czy mogę jechać pod namiot?? Czasem jest to tylko pytanie, które ma być wstępem do myślenia          o samodzielnych wakacjach, a innym razem zamyka ono pewien etap planów nastolatka. On ma już ułożony scenariusz swojego wyjazdu i chce wiedzieć , czy rodzic akceptuje te plany. W każdej sytuacji, przed wypowiedzeniem własnego zdania, warto wysłuchać dorastającego dziecka. Najpierw słuchajmy, a dopiero potem zadawajmy pytania. Wysłuchajmy cierpliwie i spokojnie argumentów, dlaczego zależy mu na samodzielnej wyprawie, czego oczekuje po takich wakacjach i jak sobie je wyobraża. Niech na początek będą to nawet bardzo ogólne informacje. Na szczegóły nadejdzie czas później. Początek rozmowy może należeć wyłącznie do dziecka. Pokażemy mu w ten sposób, że niezależnie od własnego zdania, szanujemy je, traktujemy poważnie i liczymy się z jego opinią nawet wtedy, gdy jest odmienna od naszej.

NIEPOKOJE, WĄTPLIWOŚCI I OBAWY RODZICÓW

Ujawniajmy własne niepokoje jeszcze przed podjęciem decyzji. Nie ukrywajmy żadnych wątpliwości, nazwijmy je wprost. Ważne są wszystkie- dotyczące sposobu organizacji czasu, bezpieczeństwa, planowania wydatków, nocnych atrakcji w postaci dyskotek, ognisk i spacerów przy blasku księżyca, przypadkowych znajomości, wakacyjnych miłości i planowanego bądź spontanicznego seksu. Wątpliwości może być wiele i w dużej części zależą od naszych relacji z nastolatkiem, samego nastolatka, decyzji, którą chcemy podjąć  i wakacyjnych pomysłów dziecka. Pamiętajmy, aby nasza decyzja była przemyślana, może wynegocjowana i obwarowana taką ilością rodzicielskich warunków, które zapewnią nam spokój. Taka postawa jest lepsza od tej, podjętej pod presją dziecka, w obliczu wychowawczej bezradności.

PYTANIA RODZICÓW

Nie zaczynajmy od ? ja w twoim wieku? czy ? moja matka nie pytała mnie           o zdanie, ona decydowała za mnie?. Te słowa nigdy nie przekonują i nie są dobrym wstępem do pytań, które chcemy zadać. Nie obawiajmy się pytań, ale też nie stawiajmy ich agresywnie czy w taki sposób, by sugerowały czy narzucały odpowiedź. Niech pytania nie przypominają przesłuchania, po którym ma nastąpić wyrok, ale  niech wciąż pozostaną formą dialogu między nami a nastolatkiem. Ustalmy, gdzie planowany jest wyjazd, jak dzieci dotrą na miejsce, z kim dziecko postanowiło spędzić te wakacje, gdzie planują rozbić namioty, kto będzie czuwał nad ich bezpieczeństwem, jak zabezpieczą się przed niepożądanymi gośćmi        i niebezpieczeństwami kradzieży?

PODJĘCIE DECYZJI

Każda decyzja poprzedzona długą rozmową ma większą szansę na spokojne przyjęcie jej przez dziecko. Jeśli postanowiliśmy powiedzieć ?nie?, zróbmy to spokojnie, ale stanowczo. Dokładnie uzasadnijmy swoją odmowę. Powiedzmy, dlaczego się nie zgadzamy   i poprośmy nastolatka, by spróbował nas zrozumieć. Pamiętajmy, że odmowa bez uzasadnienia może wzbudzić bunt, agresję, a nawet chęć postawienia na swoim za wszelką cenę. To byłby najgorszy scenariusz na nadchodzące wakacje. Zróbmy wszystko, by pociecha nie próbowała wcielić go    w życie. Porozmawiajmy z nastolatkiem o innych pomysłach na wakacje. Pamiętajmy, by nie powielać tych wszystkich propozycji, które dziecko zna już bardzo dobrze. One z pewnością nie zachwycą. Taki wyjazd nie musi być obwarowany kolonijnym regulaminem, jaki dobrze zna z wcześniejszych wyjazdów. Jeśli nasza decyzja jest pozytywna, powiedzmy o niej, nie ukrywając jednak warunków, które chcemy postawić. Zaproponujmy spotkanie czy choćby telefoniczny kontakt z innymi rodzicami, pomoc w organizacji pobytu, powiedzmy o wszystkich swoich zastrzeżeniach. Jeśli ze względu na bezpieczeństwo nie akceptujemy namiotów, otwarcie o tym powiedzmy. Zaproponujmy inną formę noclegów.

ZAUFANIE

Rozmowy o samodzielnym wyjeździe dziecka pod namiot uświadomiły nam zapewne, ile  w nas lęku o młodego człowieka, ile zaufania do niego, ile dręczy nas pytań dotyczących jego dorosłości, samodzielności, odpowiedzialności, rozsądku i życiowej mądrości.  Nawet jeśli dziecko nie sprawiało dotąd żadnych kłopotów wychowawczych, wydawało się obowiązkowe, sumienne i odpowiedzialne, to decyzja samodzielnego wyjazdu podsuwa pytanie: Czy dziecko jest wystarczająco dorosłe? Im więcej rozpatrzymy argumentów ?za?  i ?przeciw?, tym bardziej rozsądną decyzję podejmiemy. W życiu każdego nastolatka prędzej czy później, pojawia się pragnienie wolności, samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Starajmy się tworzyć właściwy klimat i warunki do zrealizowania tych potrzeb. Może właśnie już teraz pozwolimy na samodzielny wyjazd pod namiot, a może uznamy, że to jeszcze zbyt wcześnie na tego rodzaju wakacje?  Dla jednych rodziców  ich szesnastoletnie pociechy będą wystarczająco dorosłe na taką samodzielną wakacyjną przygodę, dla innych wyjazd pod namiot jest zbyt niebezpieczny, by zgodzić się na niego nawet wtedy, gdy dziecko ma 18 czy 19 lat. Tu nie ma złych i dobrych decyzji. Są różne decyzje, bo różni są rodzice, różne ich dzieci i różne zasady obowiązują w każdej rodzinie.

 

pedagog szkolny

Barbara Lula

 

W JAKIM CELU SĄ PORADNIE PSYCHOLOGICZNO ? PEDAGOGICZNE ?

Publiczne poradnie psychologiczno-pedagogiczne i inne poradnie specjalistyczne udzielają dzieciom i młodzieży pomocy psychologiczno - pedagogicznej, w tym pomocy logopedycznej, pomocy w wyborze kierunku kształcenia i zawodu, a także udzielają rodzicom i nauczycielom pomocy psychologiczno- pedagogicznej związanej z wychowaniem i kształceniem dzieci                i młodzieży.

Do zadań poradni należy między innymi:

¡        wspomaganie wszechstronnego rozwoju dzieci i młodzieży, efektywności uczenia się, nabywania    i rozwijania umiejętności rozwiązywania konfliktów
i problemów oraz innych umiejętności z zakresu komunikacji społecznej,

¡        profilaktyka uzależnień i innych problemów dzieci i młodzieży, udzielania pomocy psychologiczno- pedagogicznej dzieciom i młodzieży z grup ryzyka,

¡        terapia zaburzeń rozwojowych i zachowań dysfunkcyjnych,

¡        wspomaganie wychowawczej funkcji rodziny,

¡        pomoc uczniom w dokonywaniu wyboru kierunku kształcenia, zawodu
i planowaniu kariery zawodowej,

¡        prowadzenie edukacji prozdrowotnej wśród uczniów, rodziców i nauczycieli,

¡        pomoc rodzicom i nauczycielom w diagnozowaniu i rozwijaniu potencjalnych możliwości oraz mocnych stron uczniów.

 

Poradnie specjalistyczne prowadzą działalność ukierunkowaną na specyficzny, jednorodny charakter problemów. Działalność poradni może w szczególności mieć na celu:

¡        wspomaganie wychowawczej funkcji rodziny,

¡        wczesną interwencję i wspomaganie rozwoju dziecka w wieku od urodzenia do 7 roku życia,

¡        udzielanie pomocy dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej lub z dysfunkcjami rozwojowymi oraz ich rodzicom,

¡        udzielanie pomocy młodzieży  w rozwiązywaniu problemów okresu dojrzewania

¡        udzielanie pomocy uczniom w dokonywaniu wyboru kierunku kształcenia i planowania kariery zawodowej,

¡        udzielanie pomocy uczniom i młodzieży z wybitnymi uzdolnieniami,

¡        profilaktykę problemową, w tym dotyczącą uzależnień dzieci
i młodzieży.

Pomoc psychologiczno ? pedagogiczna jest udzielana na wniosek:

¡        ucznia,

¡        rodziców,

¡        nauczyciela,

¡        pedagoga,

¡        psychologa,

¡        poradni psychologiczno ? pedagogicznej lub innej poradni specjalistycznej.

 

Poradnia realizuje zadania w szczególności poprzez:

¡        diagnozę,

¡        konsultację,

¡        terapię,

¡        psychoedukację,

¡        rehabilitację,

¡        doradztwo,

¡        mediację,

¡        działalność profilaktyczną,

¡        działalność informacyjną.

 

Poradnia wydaje opinie w sprawach:

¡        wcześniejszego przyjęcia dziecka do szkoły podstawowej oraz odroczenia rozpoczęcia spełniania obowiązku szkolnego,

¡        pozostawienia ucznia w klasach I ? III szkoły podstawowej na drugi rok w tej samej klasie,

¡        objęcia ucznia w klasie terapeutycznej, jeżeli funkcjonuje na terenie placówki,

¡        dostosowanie wymagań edukacyjnych wynikających z programu nauczania do indywidualnych potrzeb ucznia, u którego stwierdzono specyficzne trudności  w uczeniu się, uniemożliwiające sprostanie tym wymaganiom,

¡        zwolnienia ucznia z wadą słuchu z nauki drugiego języka obcego,

¡        udzielenia zezwolenia na indywidualny program lub tok nauki,

¡        przyjęcia ucznia gimnazjum do oddziału przysposabiającego do pracy,

¡        innych, określonych w odrębnych przepisach.

 

Drodzy rodzice, z pomocy specjalisty warto skorzystać, dla dobra dziecka, by jak najwcześniej otrzymało  pomoc specjalistyczną.  Warto obalić mit, że z pomocy specjalisty np. psychologa korzystają osoby ?nienormalne?. Wręcz przeciwnie, w krajach cywilizowanych  z pomocy psychologa lub innego specjalisty korzysta każdy, kto ma taką potrzebę, aby w porę pomóc sobie, najbliższym lub własnemu dziecku. Uważam, że jest to mądra decyzja.

Na przykład dziecko, u którego stwierdzono dysleksję nie będzie już słuchało, że jest leniwe itp., nie będzie otrzymywało z prac pisemnych ocen niedostatecznych za błędy ortograficzne. Praca będzie oceniana pod względem merytorycznym (brana jest pod uwagę treść, a nie błędy ortograficzne). Czy skorzystanie z poradni pedagogiczno - psychologicznej np. w takiej sytuacji nie poprawiłoby dziecku dyskomfortu psychicznego? Myślę, że niejeden dyslektyk może odpowiedzieć na to pytanie - że tak.

Cóż mają powiedzieć osoby, które nigdy nie były zdiagnozowane przez poradnię, że być może posiadają dysfunkcję, a nie chorobę o imieniu ?dysleksja?. W oparciu o własne doświadczenie mogą powiedzieć, że sporo niepotrzebnych przykrości ich spotkało tylko dlatego, że nie praktykowano korzystania z pomocy specjalistów. Dlatego zapraszam  i zachęcam wszystkich rodziców i nie tylko do korzystania z pomocy fachowców.

 

 

pedagog szkolny

Barbara Lula

 

O prawach dziecka.

Czym są prawa dziecka? To pytanie zadają sobie zarówno dzieci, jak i dorośli. Czy różnią się one  czymś od praw człowieka? Czy dziecko jest traktowane w sposób szczególny? Dlaczego wyodrębniono wśród praw człowieka taką kategorię jak prawa dziecka?

Prawa dziecka to pojęcie z kategorii praw człowieka. Wynikają one z godności i niepowtarzalności dziecka jako jednostki ludzkiej.

      Prawa dziecka są czymś innym niż jego podstawowe potrzeby. Nie ma prawa do wychowania  w szczęśliwej rodzinie czy prawa do miłości, aczkolwiek to niezwykle ważne potrzeby każdego człowieka.

      O prawach dziecka, podobnie jak o prawach człowieka mówi się w relacji władza-jednostka.

      Jeżeli dziecko ma prawo, to znaczy, że państwo musi mu zapewnić możliwość korzystania z tego prawa. Na przykład prawo do nauki oznacza, że państwo gwarantuje każdemu dostęp do szkoły, opracowuje programy nauczania, kształci nauczycieli itd. Wszystko regulują odpowiednie  przepisy, na przykład prawa do nauki- przede wszystkim Ustawa o Systemie Oświaty i odpowiednie akty wykonawcze.

      Prawa dziecka, tak jak prawa człowieka, podlegają ograniczeniom, ale tylko takim, które są przewidziane przez ustawę  i konieczne w społeczeństwie demokratycznym ze  względu  na bezpieczeństwo państwa  i publiczne, ochronę porządku oraz zapobieganie przestępstwom, ochronę zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób. Ograniczenia nie istnieją jedynie w przypadku praw: do ochrony przed torturami, nieludzkim i poniżającym traktowaniem i karaniem oraz ochrony przed niewolnictwem, poddaństwem.

      Jeżeli dziecko/człowiek ma prawo, to oznacza, że muszą istnieć procedury dochodzenia prawa. ,,Mieć prawo oznacza móc rościć”. W przeciwnym razie prawo staje się pustą deklaracją (podstawowym i najważniejszym dokumentem dotyczącym praw dziecka jest Konwencja o Prawach Dziecka).

      Dzieci podlegają władzy rodzicielskiej i to przede wszystkim rodzice decydują o ich wychowaniu czy światopoglądzie. Zostało to zapisanie w różnych dokumentach, m. in.: art. 48 Konstytucji RP stanowi: ,,Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania  oraz jego przekonania”, art. 48 ust. 2: ,,Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich  może nastąpić  tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu;” art.53 ust.3 ,,Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami(...).”

      Rodzice są opiekunami prawnymi dziecka i reprezentują je przed organami państwa.

      Państwo może ingerować we władzę rodzicielską tylko w sytuacji, gdy rodzice zaniedbują swoje obowiązki albo nadużywają swojej władzy. ,,Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed  przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją (art. 72 ust.1 Konstytucji RP).

      Prawa dziecka, podobnie jak prawa człowieka, przysługują każdemu dziecku i nie zależą od wykonywanych obowiązków. Praw nie można pozbawić czy je zawiesić. Jeżeli dzieci nie wykonują obowiązków, można je ukarać np. nie dając nagrody czy pozbawiając przywilejów, ale nie praw.

      Prawa dziecka to co innego niż podstawowe potrzeby i nie zależą od wykonywanych obowiązków, czy przywilejów!

      To, co najważniejsze dla prawidłowego rozwoju dziecka nie możne być nakazem; nie ma przecież prawa do miłości , czy do życia i wychowania w pełnej, szczęśliwej rodzinie- a są to najważniejsze potrzeby każdego dziecka. Nie ma takiego prawa, które mogłoby kogoś zmusić, żeby kochał drugiego człowieka, czy żeby był szczęśliwy. Można natomiast stworzyć normy prawne, które będą sprzyjać rozwojowi i ochronie takich fundamentalnych wartości, jak: miłość, prawda dobro i piękno. Wprowadzenie tych norm ułatwi nawiązanie bliskich i serdecznych relacji- pomiędzy dzieckiem- dorosłym.

      Warto uczyć dzieci o przysługujących im prawach oraz mechanizmach ochrony i dochodzenia tych praw już od najmłodszych lat. Jest to bardzo ważny element wychowania młodego człowieka świadomego własnych praw i wolności, jednocześnie szanującego i respektującego prawa i wolności ludzi, wśród których żyje i dorasta.

      ,,Prawa człowieka są jak zbroja- są Twoja ochroną: są jak kodeks, ponieważ mówią Ci, jak masz się zachować: są też niczym sędziowie, bo możesz się do nich odwoływać. Są abstrakcyjne, podobnie jak emocje: i tak jak emocje należą do każdego i istnieją bez względu na okoliczności.

      Są jak natura, bo mogą być pogwałcone; i jak duch, bo są niezniszczalni. Są niczym czas, bo traktują nas wszystkich jednakowo- biednych i bogatych, starych i młodych, białych i czarnoskórych, wysokich i niskich. Zapewniają nam szacunek i wymagają od nas szacunku dla innych. Jest z nimi tak jak z dobrem, prawdą i sprawiedliwością- nie zawsze zgadzamy się co do ich  definicji, ale zawsze potrafimy je rozpoznać.”

                                                                                                             (Kompas)

     ,,Nigdy nie obawiajcie się podnosić głosu(...) przeciw niesprawiedliwości, kłamstwu i chciwości. Gdyby ludzie na całym świecie(...) postępowali tak zmieniałaby to świat”

                                                                                                                                                                                                 Wiliam Fankler

,,Zanim coś zrobisz, zastanów się czy komuś nie sprawisz przykrości. Nie myśl o sobie, pomyśl o kimś.”

                                                                                                             Ryszard Rynkowski

Opracowano: na podstawie tekstu:,, Co ta  są prawa człowieka”. - Marka Nowickiego, prof. Izabeli Podsiadło- Dacewicz,

                                                                                             pedagog szkolny- Barbara Lula.

 

Święto Halloween wywodzi się z pogańskiego, celtyckiego obyczaju All Hallow's Eve. W ten dzień w Irlandii palono ogniska oraz odprawiano modły za dusze zmarłych. Oryginalnie związany jest z czarną magią i odprawianiem czarów. Popularne symbole to duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, demony itp.
Inny znany symbol to wydrążona dynia z palącymi się w środku świecami.     

 W XIX w przywędrowało do Stanów Zjednoczonych gdzie do dziś jest obchodzone najhuczniej. Popularnym zwyczajem jest przebieranie się za duchy, wampiry, czarownice, demony. W ten dzień przebrane dzieci chodzą po domach zbierając cukierki i słodycze. Odpowiednikiem Halloween w kościele katolickim są Zaduszki.
W różny sposób święto obchodzone jest w różnych krajach jednak coraz częściej obserwuje się 'amerykanizacje' tego święta i zanik tradycyjnych zwyczajów. Po dziś dzień święto to jest narodowym świętem w Irlandii. Hucznie obchodzone jest też w takich krajach jak: Anglia, Australia, Stany Zjednoczone, Nowa Zelandia i Szkocja.
Z Halloween związane jest wiele zabaw. Najpopularniejszą jest łapanie jabłek (boobing for apples), w której za pomocą zębów należy wyłowić pływające w wannie lub basenie jabłka. Inną popularną zabawą jest zjadanie bez pomocy rąk wiszących na nitkach ciastek i owoców.
Do zabaw Halloweenowych należą także wróżby, na przykład: Wróżenie ze spodków. Siedząca za stołem z zawiązanymi oczami osoba wybiera jeden ze stojach na stole spodków. Zawartość spodka wróży wydarzenia na przyszły rok.

W Ameryce Północnej niezamężne kobiety siadają w ten dzień w ciemnym pokoju patrząc w lustro tak długo aż nie pojawi się w nim twarz przyszłego małżonka, ale uwaga, jeśli zamiast twarzy pojawi się trupia czaszka kobieta nie przeżyje dłużej niż rok.

Symbole Halloween to oczywiście wszystko, co kojarzy się z życiem pozagrobowym i horrorem, a więc duchy, zjawy, upiory, wampiry, czarownice, kostuchy, demony, trupie czaszki, piszczele, zombie itp.
Nieodłącznym symbolem tego święta jest także wydrążona dynia z otworami najczęściej w kształcie twarzy ze świecą w środku. Dynia na Halloween jest stosunkowo prosta do przygotowania - w tym celu należy ostrym nożem odciąć górę owocu, wydrążyć ją łyżką, wyciąć otwory i gotowe.

Popularnym, zwłaszcza w Ameryce, zwyczajem halloweenowym jest chodzenie przebranych dzieci po domach sąsiadów. Dzieciaki przebrane za duchy, diabły, upiory pukając do drzwi proszą o słodycze i nie wypada im odmówić. Jeśli jakieś polskie dzieci chciałyby przenieść ten zwyczaj na polski grunt, to mamy dla nich dwa wierszyki, które mogą wypowiedzieć chodząc po domach:

My jesteśmy straszne zmory,
Bardzo groźne z nas upiory,
Jeśli nie chcesz się nas bać,
musisz nam cukierka dać.

Duchy, zjawy i upiory,
Diabły, strzygi, inne zmory,
Dzisiaj ze swych grobów wstają
i do Twoich drzwi pukają,
Jeśli nie chcesz ich się bać,
Musisz im cukierka dać.

                                                                Opracował: ZK    Słońsk, listopad 2009 r.

  

                           NARKOTYKI

Jak podaje krajowe biuro ds. przeciwdziałania narkomanii, opierając się na profesjonalnych badaniach, województwo lubuskie jest najbardziej zagrożonym regionem w kraju, jeśli chodzi o używki (ok. 68% gimnazjalistów miało kontakt z narkotykami).

Najczęściej pierwsze próby z narkotykami uczniowie przechodzą w gimnazjum, ponieważ wchodzą w tzw. „głupi wiek”, czyli czują się dorosłymi, chcą wszystkiego spróbować, zawsze wiedzą najlepiej. Ślepo powtarzają mity na temat narkotyków, nie mając pojęcia, że to szkodliwe substancje. W internecie czytają, że tzw. „trawka” jest legalnie sprzedawana w Holandii i dlatego z pewnością nie szkodzi, a przecież nie ma bezpiecznych narkotyków!!!  Najgorsze jest to, że takie tłumaczenie przyjmują rodzice, którzy o narkotykach wiedzą mało i nie potrafią o nich rozmawiać.

Na początku uczniowie zaczynają od marihuany i amfetaminy. Często przed wejściem do domu wypijają piwo by zmylić rodziców, którzy uważają, że jeżeli pachnie alkoholem to z pewnością nie bierze.

Kim jest dzisiejszy narkoman?

Najczęściej to dobry uczeń, dobrze ubrany, mający pieniądze. Może jeździć dobrym motocyklem lub samochodem. Dlatego bardzo ważny jest kontakt z dziećmi. To najlepszy sposób na wyłapanie problemu i wczesną pomoc. *

*- opracował ZK  na podstawie art. w Gazecie Lubuskiej  „Dzisiaj narkoman nosi garnitur, nie strzykawkę).

   

RODZICE, OPIEKUNOWIE DZIECI I MŁODZIEŻY:

 

- Nie częstuj dziecka piwem ,winem i wódką w żadnych okolicznościach

- Ustal z dziećmi jasne zasady dotyczące nie spożywania alkoholu oraz określ konsekwencje za ich złamanie

- Rozmawiaj z dziećmi o zagrożeniach wynikających z używania alkoholu:

  • wypadki
  • utonięcia
  • konflikty z prawem
  • przypadkowe kontakty  seksualne, itd.

- Staraj się sprawdzić z kim i w jakich okolicznościach przebywa twoje dziecko

- Nie ułatwiaj dzieciom przebywania w miejscach promocji alkoholu (np. podczas imprez masowych sponsorowanych przez browary)

- Skontaktuj się ze sklepami i punktami sprzedaży alkoholu w pobliżu twojego miejsca zamieszkania bądź wypoczynku i uczul sprzedawców, aby przestrzegali zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim

- Zwracaj uwagę innym osobom opiekującym się twoimi dziećmi przestrzegają tych samych zasad

- Sprawdź czy  kierowca wiozący twoje dziecko na kolonię lub wycieczkę jest trzeźwy

 

ZAINTERWENIUJ GDY:

 

-Jesteś świadkiem sprzedaży alkoholu nieletnim, lub gdy wiek kupującego budzi twoje wątpliwości a sprzedający nie prosił o dokument potwierdzający pełnoletność

- Widzisz nieletniego kupującego lub pijącego alkohol

 

MOŻESZ:

 

- Podjąć osobistą interwencje

- Zwrócić uwagę sprzedawcy, że ma prawo prosić o pokazanie dokumentu potwierdzającego wiek kupującego

- Poinformować o tym fakcie straż gminną lub policję

- Zgłosić fakt do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych

 

pedagog szkolny

Barbara Lula            

   

BEZPIECZNY MARSZ DO SZKOŁY

 

Jesień to pora roku, w której zagrożeni są piesi i użytkownicy dróg. Wieczorne powroty do domu w deszczu i mgle utrudniają widoczność i są dla nas bardzo niebezpieczne. Szybko zapadający zmrok, opadłe z drzew liście, śliska jezdnia i wydłużona droga hamowania pojazdów jest przyczyną wielu wypadków.

Jeżeli dojeżdżasz do szkoły rowerem lub motorowerem, to pamiętaj, że masz obowiązek mieć kartę rowerową i zawsze sprawny pojazd: hamulce, oświetlenie i tablice odblaskowe.

Niewielu uczniów ma bezpieczną drogę do szkoły, drogę bez ruchu samochodowego, skrzyżowań oznaczonych światłami regulującymi ruch. Większość z was musi bardzo uważać podczas marszu do szkoły i powrotu do domu. Co roku w wypadkach drogowych ginie tyle dzieci, ile uczęszcza do jednej dużej szkoły tj. około 1 tysiąca. Wiele dzieci zostaje kalekami do końca życia.

Aby uniknąć niebezpiecznych sytuacji na drodze, jezdni, ulicy:

 

Nie wolno:

­         przebiegać przez jezdnię, nawet jeśli nie widać pojazdu

­         popychać kolegów na ulicy, na jezdni, gdziekolwiek

­         przechodzić przez jezdnię za kolegami nie sprawdziwszy na niej ruchu pojazdów

Należy zawsze pamiętać

­         chcąc przejść przez jezdnię trudno mi ocenić odległość i szybkość  zbliżającego się pojazdu, dlatego muszę najpierw spojrzeć
w lewą stronę, potem w prawą, jeszcze raz w lewą i upewniwszy się że nie nadjeżdża żaden pojazd przejść na drugą stronę ulicy

­         przechodzimy na drugą stronę ulicy w miejscach oznaczonych (sygnalizacja świetlna „zebra”)

­         w niektórych gminach korzystamy z osób specjalnie wyznaczonych do przeprowadzania uczniów przez niezabezpieczone ulice, szosy.

 

UWAGA

­         nie wychodzimy poza teren szkoły w trakcie trwania zajęć lekcyjnych tzn. nie idziemy np. do parku, lasu, apteki, sklepu.

­         w wyjątkowych sytuacjach za pisemną zgodą rodziców, opiekunów prawnych, higienistki szkolnej, wychowanek może opuścić placówkę np. z powodu wyjścia do lekarza, nagłej choroby.

­         wychowanek placówkę opuszcza dopiero po skończonych zajęciach lekcyjnych, natomiast uczeń dojeżdżający udaje się do świetlicy szkolnej i oczekuje pod opieką nauczyciela świetlicy na autobus szkolny

Pedagog szkolny Barbara Lula

 

Jak pomóc czwartoklasiście?

 

Drogo Rodzicu!

  • przygotuj z dzieckiem mały, foliowany plan lekcji z wyraźnie zaznaczonymi numerami sali
  • we wrześniu poproś dziecko o sporządzenie listy uczących je nauczycieli
  • od początku roku zwracaj uwagę, aby dziecko zapisywało co ma zadane- pisemnie i ustnie; odpytuj wyrywkowo
  • nie utożsamiaj dziecka z oceną- jeżeli dostało 2 nie jest dzieckiem na 2!
  • ustal z dzieckiem, że odrabia lekcje tego dnia, kiedy są zadane
  • wprowadź zazwyczaj chwalenie się przez dziecko tym, czego sie nauczyło
  • pozwalaj na wspólne, z kolegami odrabianie lekcji- współzawodnictwo to świetny sposób na leniuchów
  • niech zaczyna odrabianie lekcji od przedmiotów tych, które lubi
  • zapewnij dziecku przy pracy umysłowej bezwzględny spokój
  • pomóż dziecku w organizacji czasu wolnego- nuda to największy wróg
  • poznaj rodziców kolegów dziecka i numery ich domowych telefonów
  •  

Podsumowanie:

Dając naszemu dziecku więcej samodzielności, przypomnijmy mu o jego obowiązkach. Pozwalajmy na rozrywki, gdy lekcje są już odrobione i „nauczone”. starajmy się stworzyć i konsekwentnie realizować tygodniowy, stały rozkład zajęć. Zachęcajmy dziecko do nauki, ale oceniajmy je po wkładzie włożonej pracy, nie po ocenach jakie otrzymuje. Powodzenia! Życzę Państwu i dzieciom, aby przekroczenie progu „szkolnej dorosłości” było łagodne i nie sprawiało trudności.

Pedagog szkolny

Barbara Lula

KARTA WSTĘPNEJ DIAGNOZY DZIECKA Z ADHD

 DLA RODZICÓW

 

Które z wymienionych objawów obserwujecie Państwo najczęściej w zachowaniu swojego dziecka ?

·        stale wierci się na krześle                      

·        macha rękami i nogami                     

·        raczej biega niż chodzi                      

·        ma kłopoty z pójściem spać                    

·        ma kłopoty z zaśnięciem                     

·        ma koszmary lub lęki nocne                      

·        jest bardzo gadatliwy                           

·        łatwo i często się denerwuje                     

·        biega po całym domu                             

·        psoci w domu                                  

·        dokucza innym dzieciom                        

·        nieumyślnie psuje różne rzeczy                 

·        ulega częstym urazom i wypadkom                

·        na krótko się koncentruje                      

·        łatwo się rozprasza                               

·        źle zapamiętuje szczegóły                        

·        jest mniej poważny od rówieśników             

·        często gubi lub zapomina rzeczy                 

·        nie znosi zmian                              

·        wtrąca się do rozmowy dorosłych                 

·        nie czeka na swoją kolej                     

·        trudno przewidzieć co zrobi                     

·        łatwo się zniechęca                         

·        łatwo się denerwuje                          

·        chce natychmiast pochwały                      

·        wydaje się, że nie słucha                      

·        nie kończy rozpoczętych czynności          

·        ma kłopoty z przestrzeganiem zasad          

·        wszystko je rozprasza                             

·        jest nadwrażliwe na dźwięki                     

·        wszystko musi dotknąć                    

·        bywa agresywne                          

·        łatwo się potyka                           

·        wpada na różne przedmioty                        

·        nie potrafi skupić się na jednym                

·        śni na jawie                               

·        ma kłopoty z planowaniem                     

·        nie przewiduje niebezpieczeństw               

·        stara się przewodzić w grupie                   

·        ma wieczny bałagan wokół siebie                   

 

mgr Barbara Lula

Jak wybrać szkołę?

 

Drodzy Rodzice.

Wybierając szkołę ze swoją pociechą, warto wziąć pod uwagę nie tylko bliskość szkoły ale i liczebność klasy oraz proponowany program wraz z zajęciami dodatkowymi. Zastanawiając się wspólnie z dzieckiem nad wyborem, należy wziąć pod uwagę umiejętności społeczne swojej pociechy takie jak: nawiązywanie kontaktów, samopoczucie w większej grupie uczniów i funkcjonowanie w tej mniejszej.

Ważne jest, by decyzje o wyborze szkoły nie były podejmowane wyłącznie przez rodziców, ale także przez dzieci. Niektóre z nich bardzo wcześnie mają oczekiwania wobec szkoły i bardzo konkretne zainteresowania. Są oczywiście i takie dzieci, którym rodzice muszą pomóc podjąć decyzję, ponieważ nie mają żadnych konkretnych oczekiwań wobec własnej szkoły. Uczeń kończący gimnazjum, a nawet już wcześniej, gdy kończy szkołę podstawową ma już najczęściej swoje ulubione przedmioty i te, za którymi nie przepada. W jednych czuje się mocny w innych słabszy. Jednymi interesuje się bardziej lub znacznie mniej. Kiedy wybiera szkołę ponadgimnazjalną, przede wszystkim powinien kierować się zainteresowaniami, stanem swojej wiedzy i chęcią do nauki. Bo przecież są szkoły o wyższym lub niższym poziomie, i takie, które będą wykraczały poza ten program. Myślę, że dla ucznia zainteresowanego przedmiotem poszerzanie wiedzy staje się atrakcyjne, a dla tego, który nie interesuje się danym obszarem wiedzy, każde wzbogacenie programu będzie udręką. 

Drodzy Uczniowie i Rodzice, wybierając szkołę warto o tym pamiętać- wybierać będziecie Wy (są to tylko pewne wskazówki)

Życzę powodzenia.

                                                                                      Barbara Lula

Jak świetlica szkolna może minimalizować zachowania agresywne poprzez prowadzoną działalność terapeutyczną?

 

            Świetlica szkolna jest obecnie jedną z najbardziej popularnych form opieki  nad dzieckiem. Do niedawna wypełniała przede wszystkim funkcje opiekuńczo – wychowawcze. W miarę postępujących zmian społeczno-gospodarczych coraz większa ilość dzieci korzysta z zajęć świetlicowych. W ten sposób świetlica rekompensuje niedostatek czasu na wychowanie dzieci zaabsorbowanych pracą zawodową rodziców. To właśnie tutaj, w świetlicy przebywa dziecko nieraz kilka godzin dziennie, czekając na rozpoczęcie lekcji bądź po skończonych zajęciach czeka na rodziców. W czasie tego kilkugodzinnego pobytu należy zapewnić dziecku odpowiednie warunki do pracy i wypoczynku.

Przebywające w świetlicy dziecko powinno aktywnie wykorzystać spędzony w niej czas, gdyż pracujący rodzice poświęcają go coraz mniej swoim dzieciom, a „wyziębione” uczuciowo dziecko łatwiej popada w różnego rodzaju konflikty, tak w swoich relacjach z rodzicami jak i rówieśnikami, kolegami czy nauczycielami. W takich warunkach świetlica przyjmuje dodatkową funkcję – terapeutyczną.

Analizując problem agresji koncentrujemy się zazwyczaj na osobach wymagających terapii. Mniej uwagi poświęcamy tym, którzy w przyszłości mogą mieć podobne problemy, a przecież lepiej „zapobiegać niż leczyć”. Słuszne więc wydaje się takie zajmowanie się dziećmi, aby rozwijać w nich umiejętności radzenia sobie z różnymi trudnymi sytuacjami i problemami. Szczególną opieką należy otoczyć dzieci podatne na destrukcyjne wpływy ze względu na kontakty rówieśnicze, pozaszkolne, sytuację rodzinną oraz trudności dotyczące samego ucznia, a zwłaszcza zaburzeń jego osobowości. Często wychowawca w świetlicy jako pierwszy zauważa tego typu problemy. Z dziećmi w świetlicy  można prowadzić zajęcia profilaktyczne, które mają na celu ustrzec dziecko przed czyhającymi ze strony środowiska niebezpieczeństwami. Tylko milczenie i nie uświadamianie dziecku zagrożeń płynących z zewnątrz może doprowadzić do tragedii.

Zło było jest i będzie. A dziecko trzeba nauczyć, jak się przed nim obronić czy przeciwdziałać mu. W przypadku, gdy dzieje się coś złego jemu, czy komuś z kolegów, nie może milczeć – musi o tym powiadomić rodziców i szkołę. Dziecko nie może czuć się zagrożone. Tylko w atmosferze bezpieczeństwa i praktycznej wiedzy przekazanej mu przez dorosłych będzie mogło samo niektórym sytuacjom zapobiec.

 

                                                                                             mgr Barbara Lula

 

Nikotynizm drogą do innych uzależnień.

Na przestrzeni ostatnich lat w wielu krajach świata na dużą skalę upowszechniane są informacje o szkodliwości nikotyny i innych związków zawartych w dymie tytoniowym. Zjawisko to otrzymało status problemu patologicznego dopiero w 1977 r. za sprawą ekspertyzy opracowanej przez Komitet Badań i Prognoz PAN. Lekceważenie przez znaczną część społeczeństwa niebezpieczeństw związanych z omawianym zjawiskiem może świadczyć  jedynie   o   niedostatecznym   ich   uświadomieniu   a   przecież    jak   uważa  St. J. Witkiewicz – to  właśnie  nikotynizm  „może  stać  się  doskonałym  wstępem do alkoholizmu i wszelkiego omamienia: stwarza pewien typ mechanizmu psychicznego, który daje się dostosować do każdego innego nałogu. Człowiek palący znajduje się na tej równi pochyłej, z której w dowolną przepaść stoczyć się może.”

Powstawanie nikotynizmu i jego rozwijanie się, podobnie jak to ma miejsce w przypadku innych uzależnień, zależy od wielu czynników. Istotną grupę stanowią czynniki zewnętrzne, pośród których wyróżnić należy bardzo łatwy dostęp do papierosów, sprzedawanych mimo zakazu dzieciom i młodzieży, jak również ogromną tolerancję polskiego społeczeństwa w stosunku do młodych ludzi, którzy bez skrępowania palą w miejscach publicznych. Papieros stał się obecny w  szkole podstawowej. Zjawisko palenia niepokojąco rozszerza się wśród dzieci i młodzieży. Pomimo lansowania mody na niepalenie papierosów, niewiele zmieniło się w tym względzie. Dlatego w zwalczaniu tego nałogu szczególną rolę należy przypisać profilaktyce. Stwarzanie okoliczności, w których nie dojdzie do inicjacji palenia jest prostsze i tańsze niż walka z zaistniałym nałogiem.

mgr Barbara Lula

Alkoholizm i niektóre problemy z nim związane.

            Pojęcia „alkoholizm” używa się zasadniczo w dwóch znaczeniach: stosuje się je do określania spożycia napojów alkoholowych wykraczających poza miarę tradycyjnego, zwyczajnego picia bądź do oznaczenia choroby alkoholowej.

            Rozpatrując problemy związane z nadużywaniem napojów alkoholowych należy wyraźnie rozróżnić dwa zjawiska. Pierwsze z nich to pijaństwo, przejawiające się w postaci nadmiernej konsumpcji alkoholu. Drugie to alkoholizm będący objawem chorobowym. Pijaństwo określa się jako „obyczaj, nawyk używania alkoholu w dawkach powodujących mniej lub bardziej trwałe zakłócenia psychofizyczne w organizmie”. Nie występuje tu przymus picia. Alkoholizm natomiast jest chorobą przewlekłą, w której osoba chora traci kontrolę nad piciem, nie jest w stanie utrzymać się przez dłuższy czas w abstynencji, a w przypadku braku alkoholu zachodzi konieczność poszukiwania go, niekiedy za wszelką cenę, wszelkimi środkami.

Alkohol, posiadając zdolność przenikania do wszystkich komórek ciała ludzkiego, działa szczególnie destrukcyjnie na organizm rozwijający się. Jest najbardziej niebezpieczny dla dzieci i młodzieży, która nie osiągnęła jeszcze dojrzałości biologicznej. Niebezpieczeństwo jest tym większe , że bardzo łatwo dochodzi do ciężkich zatruć w związku z niewielką tolerancją młodego organizmu na alkohol. Również tkanka mózgowa ulega znacznie szybszemu uszkodzeniu niż u osoby dorosłej. Wynikiem szkodliwego działania etanolu na młodego człowieka jest obniżenie sprawności intelektualnej, zaburzenie zdolności zapamiętywania, skłonność do zmęczenia, wzmożona drażliwość i pobudliwość. Alkoholizujące się dziecko sprawia wrażenie ociężałego umysłowo i zaliczane jest do grupy tzw. dzieci trudnych, wymagających szczególnej troski.

Badania prowadzone wśród młodzieży wykazują, że alkohol stał się częstym i niekiedy coraz istotniejszym elementem młodzieżowego stylu życia. Młodzież najczęściej pije piwo. W ostatnich latach upowszechniły się w świadomości społecznej liczne nieprawidłowe informacje na temat piwa. Najważniejszą z nich była  teza o rzekomej nieszkodliwości piwa. Pojawiło się też dążenie do nazywania piwa napojem alkoholizowanym, a nie alkoholowym. Propaganda ta wywołała największe spustoszenie wśród młodzieży.

Badania prowadzone na całym świecie zauważają wpływ zwiększonego spożycia piwa przez młodzież na:

1.      Wzrost ryzyka uzależnieniem alkoholowym oraz w bardzo znacznym stopniu ryzyka narkomanii. Istnieje potwierdzony związek między częstością picia piwa w populacjach dzieci i młodzieży a częstością przypadków narkomanii.

2.      Upośledzenie rozwoju emocjonalnego i załamanie kariery edukacyjnej – to najpoważniejszy skutek przedwczesnej inicjacji piwnej.

 

W porównaniu z badaniami prowadzonymi wcześniej daje się zauważyć wzrost spożycia przez młodzież mocniejszych gatunków alkoholu. Wódka jest obecnie bardziej popularnym trunkiem niż piwo.

 

                                                                                         mgr Barbara Lula

Problem narkomanii i zagrożeń młodzieży uzależnieniem w świetle diagnoz społecznych

Każda epoka i kultura tworzy własny obraz i model patologii   społecznej. Za jedną z najgłośniejszych patologii XXI wieku można uznać narkomanię. Z tego powodu w ostatnich latach coraz częściej mówi się o tym problemie. Temat narkotyków podejmowany jest na łamach czasopism, w radiu, telewizji. Co jakiś czas wraca na salę sejmową wzbudzając burzliwe dyskusje. Posłowie zastanawiają się jak przeciwdziałać temu groźnemu zjawisku, podejmują stosowne ustawy.

Narkomania jest chorobą ciała, emocji i ducha, a więc, jak w przypadku każdej choroby, ważna jest działalność profilaktyczna.

   Tło społeczne problemu i przyczyny sięgania młodzieży po narkotyki

Narkotyk (gr.), środek odurzający pochodzenia roślinnego lub syntetycznego, wywołujący  u  ludzi  i  zwierząt  osłabienie  pobudliwości  ośrodkowego układu nerwowego, a zarazem – zależnie od dawki – uspokojenie, euforię, osłabienie lub zanik bólu, odurzenie lub sen[1].

Problem narkotyków istnieje w świecie od bardzo dawna. W Polsce problem narkomanii na szeroką skalę istnieje od początku lat osiemdziesiątych. Wówczas to nadano temu zjawisku rangę problemu społecznego.

Uważa się powszechnie, że najwięcej osób uwikłanych w problemy narkomanii pochodzi z rodzin patologicznych, niegwarantujących dzieciom harmonijnego psychicznego, emocjonalnego i społecznego rozwoju. Jednak problem uzależnienia się od środków odurzających dotyka również innych ludzi. Po narkotyki sięgają dzieci z dobrych rodzin, wychowankowie renomowanych liceów, świetnie ustawieni młodzi pracownicy mediów, reklamy, biznesu, aktorzy, lekarze, osoby w różnym  wieku, z  różnym  wykształceniem, o różnym stopniu zamożności. Brak miłości, akceptacji, oparcia i bliskiej więzi rodzinnej występuje również bardzo często w rodzinach funkcjonujących na pozór poprawnie. Rodzice zajęci pracą, dążący do dobrobytu, dają dziecku dobra materialne, nie dając miłości. Brakuje im czasu na rozmowę z dzieckiem, zainteresowanie się jego problemami. Takie dzieci stanowią grupę dużego ryzyka. Szukając swojego miejsca, mogą je znaleźć w grupie narkomanów.

Narkotyki są więc jednym z największych problemów przede wszystkim młodego pokolenia. Najczęściej pierwszy raz młodzież sięga po nie w szkole średniej, jednak coraz częściej dostęp do środków odurzających maja uczniowie szkół podstawowych.

Ruth Maxwell stwierdza, że nastolatki sięgają po narkotyki z najrozmaitszych powodów – „ponieważ chcą zobaczyć, jak to jest; ponieważ wygląda to na świetną zabawę; ponieważ zaimponowały im reklamy lub idole, z którymi się identyfikują; ponieważ narkotyki są łatwo dostępne; ponieważ wszyscy to robią, a rodzice często milcząco na to przyzwalają. Wreszcie ponieważ alkohol i narkotyki praktycznie gwarantują natychmiastowe osiągnięcie wspaniałego samopoczucia przy minimalnym wysiłku. Niektóre nastolatki (…) posługują się narkotykami, by łatwiej znieść życiowe cierpienia. Większość (…) używa narkotyków – przynajmniej z początku – by wzmocnić poczucie przyjemności”.

Pracownicy poradni psychologiczno – pedagogicznych, którzy diagnozują uczniów zagrożonych uzależnieniem wskazują, że branie przez uczniów środków psychoaktywnych jest objawem ich poważnych problemów. Środki odurzające służą im do autoterapii, zapełniają pustkę uczuciową, oddalają niepokoje i frustracje. Poradnie rejestrują następujące problemy uczniów, którzy sięgają po środki uzależniające:

  • trudności w kontaktach z rówieśnikami: poczucie osamotnienia i nieakceptacji  ze strony grupy rówieśniczej, brak przyjaciół, częste sytuacje konfliktowe;
  • niezadowolenie z kontaktów rodzinnych: konflikty, niemożność porozumienia się w  podstawowych sprawach, brak poczucia oparcia psychicznego i zrozumienia ze strony rodziców, uczucie niechęci, a nawet nienawiści do nich;
  • trudności i niepowodzenia szkolne: niesatysfakcjonujące wyniki w nauce, konflikty z nauczycielami, złe samopoczucie w grupach rówieśniczych;
  • zaburzenia życia emocjonalnego: wysoki poziom lęku oraz napięcia psychicznego, niezrównoważenie emocjonalne, obniżone poczucie sensu życia, myśli samobójcze

Za szczególnie niekorzystne dla rozwoju osobowości dziecka uważa się urazy psychiczne, których dzieci i młodzież doznają we własnym domu i szkole. Według Z. Thille właśnie urazy psychiczne prowadzą do stanu   deprawacji uczuciowej i społecznej, co w dłuższym okresie wytwarza „stan przednałogowy”. Cechuje go uczucie beznadziejności, nieznośne napięcie  emocjonalne, obniżenie poczucia własnej  wartości i utrata szacunku dla samego siebie.

Inna psychologiczna koncepcja, omawiana przez M. Malinowskiego, wiąże uzależnianie się  młodzieży z próbami samoleczenia różnych dysfunkcji  osobowości i problemów adaptacyjnych.

Młodzi poszukując oparcia, pomocy, bliskich związków z innymi,  trafiają do grupy narkomanów, co kończy się zwykle wspólnym przyjmowaniem środków. Branie narkotyków jest więc w tym ujęciu ceną za kontakt, akceptację i uznanie w grupie.

Pierwsze próby dziecka są często wołaniem „zauważcie mnie i moje problemy”.

Jak trudną rzeczą jest wyjście z uzależnienia od narkotyków wiedzą przede wszystkim ci, którzy próbowali to uczynić. Udaje się to jednostkom. A jednak warto – trzeba podejmować próby walki z nałogiem.

 

CELE I DZIAŁANIA PROFILAKTYCZNE W DĄŻENIU DO LIKWIDOWANIA UZALEŻNIEŃ

 

            Nazywam się Barbara Lula, jestem nauczycielem Zespołu Szkół w Słońsku. Pracuję od czterech lat. Trzy lata na stanowisku wychowawcy świetlicy, a od roku szkolnego 2003/2004 objęłam funkcję pedagoga szkolnego (1/2 etatu).

Praca wychowawcy świetlicy szkolnej pomogła mi w rozwoju osobowym. To tam dostrzegłam problemy nurtujące młodzież, a niekiedy przesądzające o ich dalszym życiu i funkcjonowaniu w społeczeństwie.

            Każdej z tych funkcji (pedagoga, wychowawcy świetlicy) przypisane są odrębne zadania. Mimo to praca wychowawcy pozwala mi bardziej wniknąć w problemy młodzieży, ich relacje między sobą, relacje z rodzicami i nauczycielami. Chciałabym przedstawić cele oraz działania podejmowane przeze mnie przy współpracy z gronem pedagogicznym, dyrekcją i pracownikami administracyjnymi szkoły. Do celów, na które chciałabym zwrócić uwagę należeć będą:

a)      minimalizowanie zagrożenia środkami uzależniającymi;

b)      odpowiednie ukierunkowanie młodzieży na sposoby spędzania wolnego czasu przed, poza lekcjami oraz dni wolne od nauki szkolnej;

c)      uzmysłowienie czym jest komunikacja interpersonalna (odczytywanie werbalnych i pozawerbalnych sygnałów).

ODPOWIEDNIE DZIAŁANIA DO POWYŻSZYCH CELÓW

Ad. a)

- uświadomienie uczniom przyczyn i skutków odnośnie zagrożeń,

- promowanie zdrowego stylu życia,

- organizowanie pomocy psychologiczno – pedagogicznej na terenie szkoły,

- udostępnianie uczniom informacji odnośnie instytucji wspierających w walce z nałogiem,

- przedstawienie problemu od strony prawnej i moralnej,

- rozróżnianie postawy posłuszeństwa od uległości (posłuszeństwo jako bazowanie  na wartościach),

- uczenie umiejętności mówienia „nie”,

- diagnozowanie uczniów w szkole.

Ad. b)

            - udostępnienie sali gimnastycznej (turnieje, mecze), informatycznej,  bibliotecznej oraz czytelni,

            - organizowanie kół zainteresowań,

            - zachęcanie uczniów do udziału w rajdach, wycieczkach szkolnych,

            - podsuwanie tematyki godnej poznania przez ucznia (tematy związane z higieną, intymnością, odreagowaniem stresu)

Ad. c)

            - zorganizowanie rozmów i prelekcji na temat:

·        pojęcia komunikacji,

·        rodzajów komunikatów,

·        budowaniu prawidłowych relacji z rodzicami,

·        uczenie autentyczności zachowań,

·        uświadomienie czym są wartości i wokół których warto oscylować.

Podsumowując swoją wypowiedź chciałabym nadmienić, że pedagog nie może ograniczać się wyłącznie do współpracy w szkole, to jest tak, jak wymieniłam: z nauczycielami, dyrekcją i pracownikami szkoły, co odzwierciedla się w:

- radach szkoleniowych dla nauczycieli, pracowników szkoły,

- spotkaniach z rodzicami – prelekcje,

- warsztatach dla uczniów – w zależności od potrzeb,

- rekolekcjach,

- konkursach profilaktycznych,

- apelach wychowawczych,

- gazetkach tematycznych.

            Współpraca musi wychodzić poza teren placówki i wówczas możemy przypuszczać, że nasze działania będą realizacją zamierzonych celów.

            Pragnę dodać, że współpracuję z takimi instytucjami i organizacjami jak:

- Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna w Sulęcinie i Barlinku,

- Komenda  Powiatowa Policji w Sulęcinie,

- Sąd Rodzinny (kuratorzy) w Sulęcinie,

- struktury samorządowe gminy Słońsk,

- redakcja gazetki gminnej „Aktualności Gminy Słońsk”.

Ponadto nawiązałam współpracę z doradcą metodycznym Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Gorzowie Wlkp. oraz pracownikami Uniwersytetu Zielonogórskiego  i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Uważam, że praca, którą wykonuję ma sens jedynie wtedy, gdy angażuje się w nią cała społeczność szkoły, a ja jako pedagog mam wsparcie ze strony dyrekcji i nauczycieli. Moja praca daje mi satysfakcję i mam nadzieję, że będzie owocować w następnych pokoleniach.

                                                                                          mgr Barbara Lula

 

           Narkomania zjawiskiem bliskim czy odległym?

 

Niektórzy ludzie widzą świat takim, jakim jest i pytają - dlaczego?”

„Ja marzę o świecie, jakiego nie ma i pytam - dlaczego by nie?

                                                                                         Robert Kennedy

Obecnie bardzo dużo mówi się o narkotykach. Mówią o nich dorośli, młodzież a nawet dzieci. Wydawać by się mogło, że wszyscy wiemy o nich wiele. Jeśli jednak tak jest, to jak tłumaczyć ciągle poszerzające się grono narkomanów? Dlaczego my, rodzice, nie przestajemy z niepokojem patrzeć na nasze dorastające dziecko? Boimy się, a jednocześnie udajemy, że ten problem nas i naszych dzieci nie dotyczy. Czy rzeczywiście możemy być tego pewni? Jaką mamy gwarancję, że jeśli nie dziś to kiedyś w przyszłości będziemy musieli stawić czoła temu problemowi? Czy gdyby rzeczywiście tak miało się stać, będziemy potrafili rozpoznać, że nasze dziecko bierze narkotyki? Ze względu na fakt, że te pytania dręczą wielu rodziców, przeprowadziłam w ZS w Słońsku, Budzigniewie i Lemierzycach spotkania z rodzicami na temat „Profilaktyka uzależnień – narkotyki”. Pragnę, żeby ten problem nie rozwijał się i abyśmy mogli powiedzieć sobie, że jest to nasz wspólny sukces.

Uważam, że żeby ustrzec dziecko przed narkomanią i pomóc mu nie wpaść w sidła dealerów narkotykowych, musimy koniecznie porozmawiać z nim o narkotykach – dowiedzieć się, co o nich sądzi oraz zapoznać z konsekwencjami przyjmowania. Do tego jest potrzebna konkretna wiedza.

O czym powinni pamiętać rodzice np.:

v     rodzice bezwzględnie powinni ze sobą współpracować, być konsekwentnymi i zdecydowanymi w działaniu;

v     pod żadnym pozorem nie powinni lekceważyć problemów dorastającego człowieka , nawet, jeśli dorosłemu wydają się proste, banalne i głupie;

v     spróbować zapoznać się z przyjaciółmi dziecka;

v     stwierdzenia, że decyzja o piciu, paleniu, braniu narkotyków itp. jest sprawą osobistą każdego młodego człowieka i nikt nie powinien się wtrącać, a każdy robi jak zechce. Należy pamiętać, że: narkotyki są nielegalne, pijany lub będący pod wpływem alkoholu nastolatek może spowodować wypadek, nikt nie może akceptować decyzji o zażywaniu substancji ( czy innych zachowań ryzykownych), które zagrażają zdrowiu lub życiu młodego człowieka.

Marek Kotański twierdził, że „Narkomania zaczyna się prawie zawsze niewinnie: dyskoteki, nowi znajomi, wakacyjne wojaże.”

             Powiedział kiedyś tak: „Wszędzie są narkotyki, wszędzie jest do nich dostęp. Jeśli nie wiesz, z kim, gdzie i w jakim celu wyjeżdża twoje dziecko, nie zgadzaj się na jego wyjazd.” Pamiętajmy, że narkomanii to nie tylko niekiedy „ludzie z marginesu”, lecz coraz częściej to „dzieci z dobrych domów.” Patrzmy w oczy naszych dzieci, zwracajmy uwagę na ich zachowanie i słuchajmy je. Jeśli jednak podejrzewamy, że dziecko bierze narkotyki nie bójmy się szukać pomocy, porozmawiajmy z nim szczerze i przekonajmy, że to groźny nałóg.”

            A o to treść ulotki rozdawanej rodzicom nastolatków przez policję w stanie Texsas (USA):

„Jak wychować dziecko na chuligana”  

     Od wczesnych lat należy dziecku dawać wszystka, czego tylko pragnie. Trzeba śmiać się z jego nieprzyzwoitych i grubiańskich słów. Będzie się uważać za mądre i dowcipne. Należy je odgradzać od wszelkich wpływów religijnych. Żadnej wzmianki o Bogu. Nie posyłać na religię, nie nakłaniać do Kościoła - gdy dorośnie, samo wybierze sobie religię i światopogląd. Nie wolno mówić dziecku, że źle postępuje. Nigdy! Może nabawić się kompleksu winy. A co będzie gdy, później zostanie obwiniony o kradzież samochodu? Ile się nacierpi w przekonaniu, że całe społeczeństwo je prześladuje. Konsekwentnie róbcie wszystko za dziecko:, gdy porozrzuca dookoła rzeczy, sami je podnieście i połóżcie na swoim miejscu. W ten sposób nabierze przekonania, że odpowiedzialność za to, co robi, nie spoczywa na nim, lecz na otoczeniu. Pozwólcie dziecku wszystko czytać, wszystko oglądać w telewizji, wszystkiego spróbować. Tylko w taki sposób nabierze doświadczenia i pozna, co jest dla niego dobre, a co złe. Kłóćcie się zawsze w jego obecności. Gdy wasze małżeństwo się rozleci, dziecko nie będzie zaszokowane. Dawajcie mu tyle pieniędzy, ile zechce. Niech nie musi ich zarabiać. Byłoby rzeczą tragiczną, gdyby musiało się tak męczyć, jak wy kiedyś. Zaspakajajcie wszystkie jego życzenia. Niech odżywia się jak najlepiej, używa trunków i narkotyków, ma wszystkie wygody. Gdyby odczuwał jakiś brak, nie będzie sobą - stanie się człowiekiem nerwowym, obdarzonym kompleksami. Stawajcie zawsze w obronie dziecka. Obojętnie, z kim popadnie w konflikt -z policją, z księdzem, nauczycielami czy sąsiadami. Nie wolno dopuścić, by dziecku wyrządzono krzywdę, tylko ono może bezkarnie krzywdzić innych (poczynając od babci, kolegów itp.)., Jeżeli mimo takiej wolności i przywilejów, jeśli mimo tylu dowodów waszej miłości, dziecko wam się uda i nie wyrośnie z niego chuligan, to nie potrzebujecie winić samych siebie. Zrobiliście sami, co tylko się dało by je zepsuć. Po prostu dziecko było od was lepsze.

   

Wszystkim Rodzicom tym, którzy uczestniczyli w spotkaniach organizowanych przeze mnie, pragnę podziękować.

„Czas poświęcony własnemu dziecku nigdy nie jest czasem straconym.”

                                                                                       pedagog szkolny: Barbara Lula

Szata Graficzna Buchajczyk Grażyna